Usłyszał zarzuty. Pilot, który spowodował katastrofę awionetki w Boise, w amerykańskim stanie Idaho w listopadzie ubiegłego roku, został teraz aresztowany. Usłyszał zarzuty pilotowania samolotu pod wpływem alkoholu. Do wypadku doszło 8 listopada ubiegłego roku. Niewielki samolot rozbił się na drodze w pobliżu lotniska w Boise tuż po godzinie 18:30 czasu lokalnego. Pilot, 61-letni Michael Verzwyvelt, uderzył w sygnalizację świetlną, a potem awaryjnie lądował.Awionetka Kitfox Series Seven Super Sport o numerze rejestracyjnym N14PM miała wylądować na lotnisku w Boise około godziny 18:40. Po wypadku nie doszło do wybuchu ani pożaru. Władze zapewniły, że nie miał on żadnego wpływu na funkcjonowanie lotniska.Dwie osoby odniosły obrażenia, jedna była w stanie poważnym, ale media nie precyzują, czy to pilot odniósł groźniejsze rany. Poszkodowani trafili do lokalnego szpitala. Pierwsi na miejscu wypadku byli świadkowie, którzy wyciągnęli rannych z samolotu i ich opatrzyli.Policja: pilot niedysponowany„Funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce zdarzenia, zaobserwowali oznaki niedyspozycji u Verzwyvelta” – czytamy w oświadczeniu policji. „W ramach dochodzenia w sprawie wypadku przeprowadzono dalsze badania i ustalono, że Verzwyvelt był pod wpływem alkoholu podczas prowadzenia samolotu”.Policja w Boise przekazała, wydano nakaz aresztowania 61-latka z Twin Falls, a on sam w środę 14 stycznia został aresztowany i osadzony w więzieniu hrabstwa Ada. Pilot usłyszał zarzuty między innymi prowadzenia samolotu pod wpływem alkoholu, ale nie przyznał się do winy. Rozprawa przedprocesowa została wyznaczona na 9 marca. Czytaj także: Zgłoszenie o bombie na pokładzie. Samolot lądował awaryjnie