Była w stanie ciężkim. Do tragedii doszło w piątek późnym wieczorem w Myjomicach w województwie wielkopolskim. W jednym z domów wybuchł pożar, w którym znajdowała się cała rodzina. Matka, która nie zdołała uratować z płomieni swojego 11-letniego syna, zmarła w szpitalu kilka godzin później. Jak przekazała w piątek wieczorem KW PSP w Poznaniu, jeszcze przed przybyciem strażaków na miejsce, rodzice sami ewakuowali z budynku dwoje dzieci, roczne i czteroletnie. Matka samodzielnie podjęła także próbę uratowania kolejnego, niepełnosprawnego dziecka. 11-letni chłopiec znajdował się na poddaszu. W tym czasie pożar gwałtownie się rozwinął. Gdy ratownicy przybyli na miejsce, udało im się wydobyć z płonącego domu zarówno 38-letnią kobietę, jak i 11-letniego chłopca.Reanimacja trwała kilkadziesiąt minut. Niestety, życia chłopca nie udało się uratować. Kobieta została przetransportowana do szpitala. W sobotę rano okazało się, że również zmarła.Czytaj także: Tragiczny pożar na Podlasiu. Nie żyją kobieta i 11-letni chłopiec