Trudna sytuacja Kijowa. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzegł, że według informacji wywiadu Rosja przygotowuje się do nowych zmasowanych ataków na jego kraj. Wicepremier i minister energetyki Denys Szmyhal przyznał, że sytuacja – jeżeli chodzi o energetykę, jeden z głównych celów wroga – jest „bardzo skomplikowana”. „Mamy informacje wywiadowcze, że Rosjanie szykują się do nowych masowych ataków. Szczerze rozmawiamy z partnerami o rakietach obrony powietrznej, o systemach, których tak bardzo potrzebujemy. Zaopatrzenie jest niewystarczające. Staramy się przyspieszyć i ważne jest, aby partnerzy nas słuchali” – oświadczył Wołodymyr Zełenski.Podobnie 8 stycznia prezydent Ukrainy ostrzegł przed możliwym rosyjskim atakiem w nocy z 9 na 10 stycznia. To właśnie wtedy armia rosyjska przeprowadziła uderzenie z wykorzystaniem hipersonicznej rakiety balistycznej Oriesznik na obwód lwowski. Ponadto atakowany był Kijów i obwód kijowski. Głównymi celami były budynki mieszkalne, infrastruktura krytyczna i infrastruktura transportowa.Zełenski poinformował też, że Ministerstwo Spraw Wewnętrznych rozmieszcza kolejne Punkty Niezłomności. To miejsca, gdzie ludzie mogą się ogrzać, doładować telefon, skorzystać z internetu, zaopatrzyć się w wodę pitną. Mogą także otrzymać pomoc psychologiczną. Działają często w namiotach i budynkach publicznych. Umożliwiają ludziom przetrwanie w trudnych warunkach wobec uszkodzenia linii energetycznych.Rosjanie atakują energetykęW piątek władze Ukrainy złagodziły reguły stanu wojennego, umożliwiając obywatelom przemieszczanie się w czasie godziny policyjnej do Punktów Niezłomności. Decyzja ta ma związek z mrozami i brakiem dostaw ciepła w domach po atakach Rosji na obiekty infrastruktury energetycznej.Wicepremier i minister energetyki Denys Szmyhal powiedział w piątek, że Ukraina ma zapasy na ponad 20 dni, jednak sytuacja jest „bardzo skomplikowana” zwłaszcza w Kijowie i obwodzie kijowskim oraz w regionach: odeskim, dniepropietrowskim, charkowskim, a także na terenach w pobliżu frontu.Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) poinformowała w piątek, że udało jej się doprowadzić do lokalnego zawieszenia broni między Rosją a Ukrainą. Przerwa w walkach ma umożliwić naprawę jednej z dwóch linii energetycznych stanowiących zasilanie awaryjne okupowanej przez Rosjan Zaporoskiej Elektrowni Atomowej. Prace przy linii, która została uszkodzona i wyłączona z użytku w wyniku działań wojennych 2 stycznia, mają rozpocząć się „w najbliższych dniach”.Rosjanie okupują elektrownię atomowąZaporoska Elektrownia Atomowa, największa siłownia nuklearna w Europie, jest okupowana przez Rosję od początku marca 2022 roku. Sześć jej reaktorów pozostaje w stanie zatrzymania, ale muszą być chłodzone.Na terenie elektrowni znajdują się rosyjscy żołnierze, którzy dopuszczają dewastacji obiektu, oraz pracownicy rosyjskiego państwowego koncernu Rosatom. W pierwszym tygodniu stycznia misja MAEA w siłowni stwierdziła znaczny wzrost aktywności militarnej w okolicy, między innymi słychać było bliskie odgłosy eksplozji.W nocy z piątku na sobotę Rosjanie zaatakowali Ukrainy przy użyciu 115 dronów. Obrona przeciwlotnicza strąciła 96 z nich. W 11 miejscach doszło do uderzeń. Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy przekazał, że minionej doby wyeliminowano 1130 żołnierzy wroga (około 1 225 590 od początku pełnoskalowej agresji) oraz między 3 czołgi (11566), 6 opancerzonych wozów bojowych piechoty (23 914), 31 systemów artyleryjskich (36 261), 1 system obrony powietrznej (1278) 1 wieloprowadnicową wyrzutnię rakiet (1615).Czytaj także: Złodzieje Putina nie próżnują. „Jak kraść to miliony”