Komu przysługują? Na dodatki mieszkaniowe co roku wydajemy około miliard złotych. Zasady wypłaty tych świadczeń mogą jednak wzbudzać pewne wątpliwości. Jeszcze niedawno bezpośrednie budżetowe wydatki na sferę mieszkaniową były bardzo małe. Mowa o kwotach, które nie przekraczały poziomu nawet 2-3 mld zł rocznie. Obecnie sytuacja nieco się zmieniła. Tegoroczny budżet przewiduje, że „mieszkaniówka” pochłonie około 7 mld zł. Warto jednak pamiętać, iż wydatki powiązane z polityką mieszkaniową finansują również samorządy.Zgodnie z niedawno opublikowanymi informacjami GUS, w 2024 r. gminy wypłaciły około 898 mln zł z tytułu dodatków mieszkaniowych. Była to kwota o 19 mln zł wyższa niż rok wcześniej. Z drugiej strony, przeciętna miesięczna kwota dodatku nie była wysoka, gdyż wynosiła niecałe 330 zł. Eksperci portalu RynekPierwotny.pl zwracają uwagę, że obecne zasady wypłaty pomocy mieszkaniowej mogą budzić wątpliwości.Dwie trzecie dodatków dla lokatorów gmin i spółdzielniZgodnie z założeniami, dodatki mieszkaniowe powinny stanowić pomoc dla niezamożnych osób zmagających się z kosztami utrzymania swojego lub wynajmowanego lokum. Ustawodawca wprowadził zatem limity dochodowe, które obecnie przedstawiają się następująco:40 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej – limit dotyczący osób samotnych (11 lutego 2025 r. nastąpił wzrost limitu dochodowego z 2862,19 zł do 3272,69 zł)30 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej na członka rodziny – limit stosowany w przypadku większych gospodarstw domowych (11 lutego 2025 r. nastąpił wzrost z 2146,64 zł do 2454,52 zł)Co ważne, rada gminy może zwiększyć powyższe limity dochodowe. Podczas ich stosowania, uwzględnia się średni miesięczny dochód w przeliczeniu na członka gospodarstwa domowego z trzech miesięcy poprzedzających datę złożenia wniosku o dodatek. Przy ustalaniu dochodu gospodarstwa domowego, należy brać pod uwagę kwoty netto. Dodatkowo do wypłaty świadczenia ma zastosowanie zasada „złotówka za złotówkę” (w razie przekroczenia limitu dochodowego).Wspomniane wcześniej statystyki GUS pozwalają nam na sprawdzenie, kto najczęściej korzysta z dodatków mieszkaniowych dla osób mniej zamożnych. Okazuje się, że w 2024 r. najwięcej dodatków mieszkaniowych zostało przyznanych najemcom lokali gminnych i spółdzielczych (odpowiednio: 37,5 proc. i 28,2 proc. ogółu dodatków). Skąd taka sytuacja? Wyjaśnieniem są m.in. specyficzne zasady przyznawania dodatku mieszkaniowego.Czy senior z nadmetrażem może być poszkodowany? Ustalaniem wysokości dodatku mieszkaniowego w całości zajmują się urzędnicy. Można rzec: „na szczęście”, ponieważ przepisy określające poziom opisywanego świadczenia okazują się dość skomplikowane i trudne do zrozumienia dla przeciętnego Kowalskiego. Dużą rolę w praktyce odgrywają tzw. normatywy, które określa ustawa z dnia 21 czerwca 2001 r. o dodatkach mieszkaniowych. Obecnie normatywy kształtują się następująco:35 m kw. – dla 1 osoby w gospodarstwie domowym40 m kw. – w przypadku 2 osób45 m kw. – w przypadku 3 osób55 m kw. – w przypadku 4 osób65 m kw. – w przypadku 5 osób70 m kw. – w przypadku 6 osóbdodatkowe 5 m kw. dla każdej kolejnej osoby w gospodarstwie domowym (ponad 6 osób)Teraz ważna zasada: przepisy wskazują, że dodatek mieszkaniowy nie przysługuje, jeżeli powierzchnia użytkowa lokum zasiedlonego przez potrzebującą osobę przekroczyła normatyw o ponad 30 proc. i jednocześnie rada gminy nie ustaliła wyższego dopuszczalnego poziomu przekroczenia (np. o 35 proc.) lub wyższego normatywu. Takie rozwiązanie ogranicza dostępność dodatków mieszkaniowych przykładowo dla seniorów, którzy po wyprowadzce dzieci zostali sami w dużym, trudnym do ogrzania domu jednorodzinnym. System normatywów, które wpływają też na wysokość dodatków częściowo tłumaczy, dlaczego tak dużą grupę beneficjentów pomocy stanowią lokatorzy stosunkowo małych mieszkań komunalnych i spółdzielczych.Czytaj też: Ważna informacja dla kredytobiorców. RPP zdecydowała w sprawie stópDodatki mieszkaniowe: Temat niemedialny, lecz ważnyUstawa o dodatkach mieszkaniowych do tej pory doczekała się dwudziestu nowelizacji. Zasadne wydaje się jednak pytanie, czy cały system wspomnianych dodatków nie powinien zostać zmieniony w stopniu większym, niż miało to miejsce dotychczas? Tym bardziej że będziemy obserwować chociażby skutki działania systemu ETS2 i większą liczbę seniorów żyjących w warunkach nadmetrażu. Można jednak odnieść wrażenie, że temat dodatków mieszkaniowych jest raczej mało medialny. W ostatnim czasie więcej mówiło się o dodatkach na mieszkanie przeznaczonych nie dla osób mało zamożnych, lecz… dla funkcjonariuszy służb mundurowych. To jednak zupełnie inne świadczenia niż dodatki opisywane powyżej.