Z detektorami wyłapują sygnał telefonów. Nieludzki reżim w Korei Północnej prześladuje obywateli posiadających chińskie telefony komórkowe. Przestępstwo jest zagrożone karą wieloletniego pobytu w łagrze. W wielu miastach na ulicach chodzą patrole funkcjonariuszy z detektorami, którzy szukają nielegalnego sygnału. Korea Północna jest jednym z najbardziej zamkniętych państw świata. Władze wszelkimi sposobami próbują zablokować przepływ informacji z zewnątrz oraz informacji o sytuacji w kraju na zewnątrz.Serwis Daily NK poinformował, że władze w Pjongjangu rozpoczęły kolejną tak zwaną operację oczyszczającą, czyli szeroko zakrojoną akcję represyjną wymierzoną w użytkowników chińskich telefonów komórkowych. Działania koncentrują się na regionach wzdłuż granicy z Chinami.„Wygląda na to, że funkcjonariusze służb bezpieczeństwa zintensyfikowali ostatnio represje wobec użytkowników chińskich telefonów komórkowych, koncentrując się na mieście Hoeryong, powiatach Musan, Onsong i innych regionach przygranicznych w prowincji Hamgyong Północny” – przekazał informator prowincji z prowincji Hamgyong Północny.Funkcjonariusze bezpieki z detektorami„Funkcjonariusze służb bezpieczeństwa państwa wyposażeni w detektory patrolują wioski i osiedla mieszkaniowe cztery lub pięć razy dziennie w poszukiwaniu sygnałów” – wskazał mieszkaniec. Dodał, że zespoły zwiększyły się z dwóch do czterech i są stale wymieniane.Reżim Kim Dzong Una od dawna prowadzi „operacje oczyszczające” wobec użytkowników chińskich telefonów komórkowych, które są bezpośrednio połączone ze światem zewnętrznym, nazywając ich „komórkami rakowymi”. Wie, że dzięki tym urządzeniom świat zewnętrzny dowiaduje się o tragicznej sytuacji w kraju – głodzie i represjach.Działania wobec użytkowników nielegalnych telefonów komórkowych zintensyfikowano w styczniu. To efekt zarządzenia Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego z końca ubiegłego roku, które nakazało bezpiece w regionach przygranicznych, aby do 2026 roku całkowicie uwolniły swoje obszary od telefonów komórkowych. Zwrócono przy tym uwagę, że „użytkownicy telefonów komórkowych wyprodukowanych w Chinach nie zostali jeszcze wykorzenieni”.Do łagru za rozmowę przez telefonW 2015 roku w kraju przyjęto przepisy wymierzone w osoby rozmawiające przez telefon z osobami zza granicy. Za „przestępstwo nielegalnej komunikacji międzynarodowej” (artykuł 222 kodeksu karnego) grozi kara do pięciu lat w obozie pracy. Komórkę, owszem, można posiadać, ale wyłącznie licencjonowaną przez władze, przez którą nie można się kontaktować ze światem zewnętrznym. W praktyce przeciętnego Koreańczyka nie stać na takie urządzenie.Pojawiły się doniesienia o zatrzymaniach i zsyłkach osób używających chińskich telefonów do obozów pracy lub obozów dla więźniów politycznych. Podczas przesłuchań dochodzi do przypadków maltretowania lub tortur, takich jak podwieszanie za ręce, rażenie prądem czy wystawianie na działanie wysokich i niskich temperatur. Często dochodzi również do napaści seksualnych.Za posiadanie nielegalnych płyt z zagranicznymi serialami czy filmami, szczególnie południokoreańskimi wydawane są nawet wyroki śmierci. W listopadzie 2021 roku Radio Free Asia poinformowało, że Korea Północna skazała na śmierć mężczyznę, który przemycał i sprzedawał egzemplarze serialu „Squid Game” Netflixa, po tym, jak służby przyłapały siedmiu licealistów na oglądaniu tego hitu.Czytaj także: Konflikt między Koreami przybiera na sile. Seul ma pomysł