Musiał zawrócić i okrążyć Skandynawię. Po raz pierwszy rosyjski tankowiec należący do „floty cieni” łamiącej zachodnie sankcje został zablokowany przy próbie wpłynięcia na Morze Bałtyckie – donosi agencja Bloomberga. Po przepłynięciu przez wąską cieśninę między Danią a Szwecją musiał zwrócić i opłynąć dookoła Półwysep Skandynawski w kierunku rosyjskiego Murmańska. Jeszcze w czwartek portal Tagesschau podawał, że w ostatnich dniach policja zablokowała na wodach przybrzeżnych Niemiec przepływ kilku statków należących do rosyjskiej floty cieni, w tym 27-letniego tankowca Tavian, który pod zmienioną nazwą prawdopodobnie przewoził ropę. Tankowiec „floty cieni” niewpuszczony na BałtykJak podaje teraz Bloomberg, tankowiec o nazwie Arcusat zmierzający w kierunku Zatoki Fińskiej został zawrócony na niemieckich wodach terytorialnych, po czym skierował się na północ, najprawdopodobniej do Murmańska. Wydaje się, że to pierwszy przypadek, gdy europejski kraj odmówił wejścia na Bałtyk statkowi należącemu do „floty cieni”. To zresztą nie wszystko. Rzeczony tankowiec, rzekomo zwodowany w chińskiej stoczni na początku 2025 roku, nie figuruje w żadnej bazie danych. Pływał zresztą pod różnymi banderami – w jednym miejscu widniała bandera Tanzanii, gdzie indziej Kamerunu. To mógł być powód, dla którego podjęto działania. Prawo międzynarodowe gwarantuje wprawdzie swobodę żeglugi, ale państwa mogą ograniczyć ją statkom pływającym pod fałszywą banderą. Formalnie to statek-widmo„Tankowiec został zarejestrowany w globalnej bazie danych w marcu ubiegłego roku pod tymczasową nazwą Linhai Huajie LH202313 ze statusem »na zamówienie«. Chińska stocznia Linhai Huajie miała go dostarczyć firmie Sempre Shipping. Sempre Shipping jest zarejestrowana na Seszelach pod wspólnym adresem z kilkoma innymi firmami, których statki znajdują się na amerykańskiej liście sankcji” – podaje niezależny serwis The Moscow Times, powołując się na ustalenia Bloomberga. Zobacz także: Amerykanie pozywają Rosję. Chcą, by Putin zapłacił za długi cara