Rozbito całą siatkę. Sabotażyści, działający na zlecenie Rosji, o mało co nie doprowadzili do katastrofy dwóch samolotów. Wszystko za sprawą wysłanych przez nich paczek zawierających materiały wybuchowe lub zapalające, które nadawali firmami kurierskimi. Mazowieckie „pezety” Prokuratury Krajowej oskarżyły pięciu dywersantów o czyny terrorystyczne. We wrześniu 2024 roku portal TVP.Info ujawnił, że Mazowiecki Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji nadzoruje śledztwo dotyczące „dokonanych na terenie Polski oraz w Republice Litwy i innych krajach członkowskich Unii Europejskiej, aktów sabotażu polegających na rozsyłaniu przesyłek kurierskich zawierających ładunki ulegające samozapłonowi lub detonacji, przy czym czyny te miały charakter terrorystyczny i zmierzały do zastraszenia wielu osób”. Pod koniec sierpnia 2024 roku, niemiecki Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (BfV) i Federalny Urząd Kryminalny (BKA) ostrzegły europejskie służby o zdarzeniach dotyczących „niekonwencjonalnych urządzeniach zapalających” w przesyłkach wysyłanych m.in. firmami kurierskimi. Według agencji dpa służby „wiedziały o kilku tego typu przesyłkach, które zostały nadane przez osoby prywatne w Europie i zapaliły się w drodze do adresatów w kilku krajach europejskich”. Pożar na lotnisku w Lipsku Jednym z przykładów nowego typu aktu sabotażu miał być lipcowy pożar w centrum logistycznym DHL na lotnisku w Lipsku. Miała się tam zapalić paczka wysłana z jednego z krajów bałtyckich. W tym okresie spłonęła także jedna z ciężarówek w Polsce. Teraz wiadomo już, że była to operacja specjalna zorganizowana i sfinansowana przez rosyjskie służby specjalne. ABW oraz mazowieckie „pezety” ustaliły skład komanda, zwerbowanego do tych działań oraz metody działania dywersantów. Czytaj także: „Pozdrowienia z Rosji”. Jest śledztwo w sprawie wybuchów paczek kurierskich Podpalić Europę Aktem oskarżenia, który w styczniu trafił do sądu, objęto czterech Ukraińców: Vladyslava D., Viacheslava C., Vladyslava B., Serhiiego Y.) oraz Rosjanina Aleksandra B. – Zarzucono im działanie w lipcu i sierpniu 2024 roku na rzecz wywiadu Federacji Rosyjskiej oraz udział w dokonywaniu lub przygotowywaniu aktów sabotażu wymierzonych w infrastrukturę logistyczną i lotniczą, polegających na powodowaniu pożarów w trakcie transportu oraz w hubach przeładunkowych poprzez nadawanie przesyłek kurierskich z ukrytymi mechanizmami samozapłonu. Przesyłki nadawano do odbiorców w Polsce oraz Wielkiej Brytanii. Część z nich uległa samozapłonowi podczas transportu drogowego i na lotniskach – wyjaśnia prok. Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Krajowej. Wszystkie przesyłki-pułapki zostały nadane w Wilnie 19 lipca 2024 roku. Paczka do Warszawy wysłana firmą DPD zapaliła się dwa dni później w naczepie ciężarówki w Jabłonowie. Druga przesyłka do Warszawy nie zapaliła się, bo zawiodły urządzenia inicjujące. Kolejne dwie paczki-pułapki zostały nadane firmą DHL do Londynu i do Birmingham. Pierwsza zapaliła się 20 lipca w kontenerze DHL na lotnisku w Lipsku, skąd miała polecieć do Wielkiej Brytanii. Druga, zawierająca zarówno materiały zapalające jak i wybuchowe, aktywowała się 22 lipca w magazynie DHL na lotnisku w Birmingham. Zakwalifikowano to jako działanie o charakterze terrorystycznym, bo pożar w czasie lotu oznaczałby niechybnie katastrofę lotniczą. Mało tego, sabotażyści wysłali także z Warszawy do USA i Kanady, tzw. przesyłki testowe, aby sprawdzić jak szybko mogą tam dotrzeć i jaką trasą. Czytaj także: 50 tysięcy domów w Berlinie bez prądu. Policja podejrzewa sabotażKomando Kremla Większość dywersantów wpadła w sierpniu 2024 roku. Według śledczych Vladyslav D. „miał uczestniczyć w przygotowywaniu, aktywacji, przepakowywaniu i oznaczaniu przesyłek pułapek, następnie w przekazywaniu ich do nadania do Polski i Wielkiej Brytanii”. Za logistykę w czasie operacji na terenie Polski i Litwy (m.in. kupowanie lub wynajmowanie samochodów do przewiezienia materiałów do zbudowania bomb zapalających) odpowiadał Serhii Y. On też wyszukiwał chętnych do nadania paczek. Vladyslav B. przechowywał, a następnie dostarczał innym dywersantom niebezpiecznie paczki na terenie Litwy. Podobne zadanie, ale na terenie Polski, przypadło Viacheslavowi C. Jego rolą było także sprawdzanie czy przesyłki zostały właściwie spreparowane. Był także zaangażowany w drugą fazę terrorystycznej operacji – wysyłanie pułapek do USA i Kanady. Nadał dwie przesyłki „testów” z Warszawy. Organizacją tej fazy działań sabotażowych zajmował się Rosjanin Aleksandr B. Wszystkim oskarżonym grozi dożywotnie więzienie. – Celem działań oskarżonych było osłabienie bezpieczeństwa oraz destabilizacja funkcjonowania infrastruktury logistycznej i lotniczej państw Unii Europejskiej, Wielkiej Brytanii oraz Rzeczypospolitej Polskiej, a także wywarcie wpływu na postawy społeczne i polityczne w związku z wojną na Ukrainie. Wysyłanie przesyłek do USA i Kanady miało natomiast charakter testowy i służyło sprawdzeniu kanałów logistycznych oraz czasu międzynarodowego transportu przesyłek, w szczególności drogą lotniczą – poinformował prok. Nowak. Czytaj także: ABW dorwała Rosjanina. Paczki z ładunkami zapalającymi to jego robota