Nieoczekiwana premiera albumu „Britopop”. O takich niespodziankach marzy każdy fan. Robbie Williams niespodziewanie udostępnił swój najnowszy album „Britopop”. To spore zaskoczenie, bo płyta faktycznie miała się ukazać tej zimy, ale dopiero za kilka tygodni. O tym, że Robbie Williams szykuje się do wydania swojej 13. płyty, artysta informował w połowie września ubiegłego roku. Krążek „Britpop” miał zadebiutować 10 października, jednak ostatecznie premierę przełożono na 6 lutego. Jak później tłumaczył piosenkarz, nie chciał, aby jego wyczekiwany album konkurowała z 12. albumem Taylor Swift „The Life Of A Showgirl”. – Udajemy, że nie chodzi o Taylor Swift, ale tak właśnie jest. Nie da się z nią konkurować –- powiedział londyńskiej publiczności podczas jednego z występów Williams.Mimo że do lutowej daty pozostały niespełna trzy tygodnie, artysta stracił cierpliwość i postawił na efekt zaskoczenia. 16 stycznia udostępnił płytę słuchaczom na platformach streamingowych. – Moi drodzy, to trwa już zbyt długo. Postanowiłem, że nastąpi to teraz, zaraz. Minęły wieki, zaczynamy – zapowiedział muzyk w instagramowym nagraniu.Robbie Williams zaskoczył premierą nowej płyty. „Britopop” ukazał się przed planowanym terminem„Chciałem stworzyć album, który tak naprawdę powinienem był wydać po odejściu z Take That w 1995 roku. To był szczyt britpopu – złota era brytyjskiej muzyki. Jest bardziej podniosły niż moje dotychczasowe płyty. Jestem bardzo dumny z tego materiału” – przyznał w oficjalnym komunikacie piosenkarz.Płyta pełna jest gitarowego i energetycznego brzmienia. Okładka albumu przedstawia Williamsa w charakterystycznym czerwonym dresie, w którym wystąpił na festiwalu Glastonbury w 1995 roku, co podkreśla nostalgiczny charakter projektu.CZYTAJ TEŻ: To oni powalczą o udział w Eurowizji 2026. TVP ogłosiła nazwiska