Uczył Wojtyłę włoskiej wymowy. W wieku 90. lat zmarł Angelo Gugel, kamerdyner trzech papieży – Jana Pawła I, św. Jana Pawła II i Benedykta XVI. Należał do grona najbliższych i najbardziej zaufanych współpracowników papieża Polaka od samego początku jego pontyfikatu. Tuż po zamachu 13 maja 1981 r. to on podtrzymywał rannego papieża. Został zapamiętany jako wzorowy i niezwykle dyskretny papieski współpracownik. Angelo Gugel zmarł w niedzielę 15 stycznia wieczorem. Pochodzący z Miane na północy Włoch Gugel w Watykanie pracował przez 50 lat, od czasów Piusa XII. Najpierw służył w żandarmerii watykańskiej, następnie w Gubernatoracie Państwa Watykańskiego. Od 1978 r. pełnił funkcję papieskiego kamerdynera – najpierw Jana Pawła I, potem św. Jana Pawła II, a następnie Benedykta XVI, któremu towarzyszył w pierwszych miesiącach jego pontyfikatu.Zamach na Jana Pawła II. Podtrzymywał rannego papieża po atakuZapamiętany jako wzorowy i niezwykle dyskretny papieski współpracownik, Gugel dopiero w 2018 r. podzielił się pierwszymi wspomnieniami i świadectwami z czasów pracy w Watykanie. Media zapamiętały go głównie ze zdjęć z dnia zamachu na papieża Polaka 13 maja 1981 r., bowiem to on, jako jedna z osób, która towarzyszyła mu w papamobile, podtrzymywała go po ataku Alego Agcy, gdy papieskie auto pędziło do watykańskiego ambulatorium.Zaufany współpracownik, świadek wielu wydarzeńW swoich wspomnieniach Gugel dzielił się świadectwami zaufania ze strony św. Jana Pawła II. To jego papież poprosił o pomoc w ćwiczeniu włoskiej wymowy przed wygłoszeniem homilii na inaugurację pontyfikatu. Był świadkiem wielu wydarzeń, które odbywały się bez udziału mediów – wspominał m.in. o prywatnych wycieczkach w góry, czy modlitwach z egzorcyzmem, odprawianych przez Ojca Świętego. Dzielił się też świadectwem cudu, który – jak wierzył – został wymodlony przez Jana Pawła II, a którym były szczęśliwe narodziny córki Gugela w 1980 r., pomimo zagrożenia życia dziewczynki i jej matki.Także jako emeryt Angelo Gugel pozostał wierny papieskiej służbie. Tak, jak w 2010 r., gdy – choć miał już ponad 70 lat – został wezwany do towarzyszenia Benedyktowi XVI podczas letniego wypoczynku w Castel Gandolfo.Czytaj też: Audiencja u papieża. Noblistka spotkała się z Leonem XIV