Umowa z Ameryką Południową na krawędzi. Parlament Europejski liczy głosy przed środowym głosowaniem ws. umowy z Mercosurem. Deputowani zdecydują, czy porozumienie handlowe Unii z krajami Ameryki Południowej zostanie skierowane do Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu. Wynik pozostaje niepewny. W Parlamencie Europejskim rośnie ponadpartyjny sprzeciw polskich europosłów wobec umowy z Mercosurem. Jak podkreślają, o wyniku głosowania może przesądzić zaledwie kilka głosów.– Teraz kluczowe jest przekonanie większości w Parlamencie Europejskim, by poprzeć wniosek o skierowanie umowy do Trybunału. Zwolennicy porozumienia również prowadzą intensywną kampanię – mówi europoseł PSL Krzysztof Hetman.Podobnie sytuację ocenia Anna Zalewska z Prawa i Sprawiedliwości. – Pojawia się coraz więcej artykułów, wyliczeń i argumentów, często wyrwanych z kontekstu – podkreśla eurodeputowana.Czytaj także: Amerykanie prężą muskuły. Trump wysłał na Bliski Wschód grupę uderzeniowąPresja rządów i decyzje KomisjiGłosowanie w Strasburgu odbywa się już po tym, jak większość państw członkowskich – mimo sprzeciwu m.in. Polski – zaakceptowała porozumienie. To dodatkowo komplikuje sytuację przeciwników umowy, bo wielu europosłów może kierować się stanowiskiem swoich rządów.Nie bez znaczenia jest również fakt, że w piątek umowę handlową UE z Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem ma podpisać przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. To sprawia, że przeciwnicy porozumienia ostrożnie oceniają swoje szanse na jego zablokowanie lub odesłanie do Trybunału.Czytaj także: Wojsko na ulicach. „Faktyczny stan wojenny”