Na razie trafi do więzienia. Sąd w Korei Południowej skazał byłego prezydenta Yoona Suk Yeola na pięć lat więzienia za część zarzutów związanych z wprowadzeniem stanu wojennego. Wyrok jest pierwszym spośród aż ośmiu procesów karnych, które jednocześnie toczą się przeciwko byłemu przywódcy Sprawa dotyczy wydarzeń z końca 2024 roku, gdy decyzje Yoona wywołały masowe protesty w Korei Południowej.Najpoważniejszy z zarzutów dotyczy rzekomego kierowania próbą rebelii, co w skrajnym przypadku może skutkować nawet... karą śmierci. W pierwszym orzeczeniu sąd skupił się jednak na innych przewinieniach, takich jak odmowa poddania się zatrzymaniu przez władze.Proces motywowany politycznie?Sam Yoon nie odniósł się jeszcze publicznie do najnowszego wyroku. Jednak wcześniej jego obrońcy ostro krytykowali wniosek niezależnego śledczego o dziesięcioletnią karę więzienia, twierdząc, że „jest to motywowane politycznie” i „pozbawione solidnych podstaw prawnych”.Zdaniem prawników proponowana kara była przesadzona i miała na celu wyłącznie zaszkodzenie wizerunkowi byłego prezydenta.Yoon został uprzednio odsunięty od władzy, a następnie aresztowany po wybuchu masowych demonstracji, które wywołała jego decyzja o wprowadzeniu stanu wojennego. Były prezydent utrzymuje, że nie zamierzał na długo podporządkować państwa wojsku, a jego dekret miał jedynie ostrzec społeczeństwo przed działaniami opozycyjnego parlamentu.Czytaj również: Konflikt między Koreami przybiera na sile. Seul ma pomysł