Zginęło 15 osób. Trwa ustalanie przyczyn katastrofy samolotu transportowy McDonnell Douglas MD-11F należący do UPS, który rozbił się w listopadzie ubiegłego roku w amerykańskim stanie Kentucky. Śledczy ustalili, że maszyna miała wadę konstrukcyjną, którą Boeing wykrył w podobnych samolotach już 15 lat wcześniej. Do katastrofy doszło 4 listopada w Louisville, w stanie Kentucky. Samolot McDonnell Douglas MD-11F, należący do United Parcel Service (UPS), rozbił się krótko po starcie z międzynarodowego portu lotniczego Louisville. Miał lecieć do Honolulu na Hawajach. Zginęło 15 osób – trzyosobowa załoga oraz 12 osób na ziemi.Jak wynika z opublikowanych filmów ze zdarzenia, jedno ze skrzydeł maszyny zapaliło się jeszcze podczas startu, po czym samolot uderzył w znajdujące się za lotniskiem budynki przemysłowe, powodując potężną eksplozję. Ustalono, że chwilę po starcie silnik numer 1 oderwał się od skrzydła, co spowodowało, że maszyna przechyliła się na lewą stronę i piloci nie mogli wyprostować lotu.Śledczy wyjaśniają przyczyny katastrofyPrzyczyny tragedii wyjaśnia amerykańska Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB). Wciąż nie ogłosiła żadnych jednoznacznych wniosków dotyczących przyczyny tragedii i jest mało prawdopodobne, aby stało się to przed opublikowaniem raportu końcowego. W zaktualizowanym raporcie śledczy ujawnili, że pęknięcia w mocowaniu silnika, który się oderwał wystąpiły już wcześniej w innych samolotach. Wówczas Boeing, współproducent odpowiedzialny za samolot, przekonywał, że problem „nie będzie miał wpływu na bezpieczeństwo lotu”.Zdaniem NTSB pęknięcia w mechanizmie mocowania silnika spowodowane były oznakami „zmęczenia” – czyli powtarzających się naprężeń – w kluczowym łożysku, a także w mocowaniu, w którym ma ono być osadzone.W dokumencie podkreślono, że Boeing wcześniej czterokrotnie wykrył awarie tej samej części, które wystąpiły w trzech różnych samolotach. W 2011 roku firma wysłała przewoźnikom „list serwisowy”, ostrzegając ich o swoich ustaleniach. BBC wskazała, że jest to dokument niewiążący prawnie, służący do powiadamiania operatorów o ważnych informacjach dotyczących bezpieczeństwa lub konserwacji.W tym przypadku producent zalecił, aby potencjalnie wadliwa część była poddawana ogólnej kontroli wizualnej co pięć lat. Zwrócił również uwagę na zmiany w procedurze kontroli zawartej w instrukcji obsługi samolotu i zasugerował na możliwość zamontowania zmodyfikowanego zespołu łożysk, ale nie był to obowiązkowe.Boeing krytykowanyBoeing był ostatnio wielokrotnie krytykowany, między innymi za wadliwe oprogramowanie w samolocie 737 Max, które przyczyniło się do dwóch wypadków w 2018 i 2019 roku – zginęło w nich łącznie 346 osób. Opisywano także fatalną kontrolę jakości po tym, jak w 2024 roku z nowego samolotu 737 Max odpadł panel drzwiowy.W 2019 roku w rozmowie z BBC John Barnett, były pracownik Boeinga, sygnalizował, że koncern zmusza pracowników do lekceważenia usterek technicznych, aby nie zatrzymywać produkcji. W efekcie samoloty produkowane są z wadliwie działającymi częściami.MD-11 to stosunkowo stara konstrukcja, pierwotnie produkowana przez McDonnell Douglas od 1988 roku. 2 września 1998 roku w katastrofie maszyny tego typu linii Swissair w pobliżu Nowej Szkocji w Kanadzie zginęło 215 pasażerów i 14 członków załogi.Boeing przejął firmę McDonnell Douglas w 1997 roku. Ostatni samolot MD-11 zszedł z linii produkcyjnej w 2001 roku, ale Boeing nadal dostarcza części i zapewnia wsparcie serwisowe.Czytaj także: Tajemnicza śmierć pracownika Boeinga. Alarmował o błędach koncernu