Celowano w psy. Współpraca między kandydującą do UE Serbią a jednym z największych wrogów Wspólnoty – Rosją, ma się dobrze. Służby obu krajów wspólnie testowały zakazaną broń akustyczną na poligonie. Celem „armat dźwiękowych” LRAD były psy, szczególnie narażone na dźwięki, a w operację było zaangażowane FSB – wynika z ustaleń serwisu Politico. Sprawa użycia systemu LRAD nabrała rozgłosu na początku 2025 roku, gdy przez Serbię przechodziła kolejna fala antyrządowych protestów. Były dni, gdy na ulice w sprzeciwie wobec rządów Aleksandra Vucicia wychodziły setki tysięcy obywateli. Protestowali od tygodni. Nagle rzucili się do ucieczki 15 marca w Belgradzie prowadzona przez studentów demonstracja przerodziła się w zamieszki i starcia z policją. Nagle jednak tłum się rozbiegł. Protestujący relacjonowali, że na głównym bulwarze Belgradu rozległ się ogłuszający hałas. Wielu z nich potrzebowało pomocy medycznej; zgłaszali nudności, wymioty i zawroty głowy. Na nagraniach rejestrowanych z różnych miejsc centrum Belgradu widać, jak tłum w panice rzuca się do ucieczki. Prezydent Aleksander Vucic odpierał zarzuty o użycie „armatek dźwiękowych” i – podobnie jak za organizację progestów – oskarżał Zachód o „brutalne fałszerstwa i kłamstwa”. Zobacz także: Rok po tragedii za 64 miliony euro. Winnych brak, ludzie nadal wściekli Testy na poligonie. Hałas jak startującego odrzutowca Jak podaje Politico, miesiąc po proteście serbska agencja wywiadowcza BIA opublikowała raport, który zamówiła w Federalnej Służbie Bezpieczeństwa Rosji (FSB). W raporcie tym stwierdzono, że urządzenia o wysokiej głośności „nie były używane podczas protestów” i stwierdzono, że nie miały one „masowego wpływu psychologicznego, moralnego i fizycznego na ludzi”. Serwis dotarł do dokumentów, z których wynika, że serbski wywiad we współpracy z FSB na poligonie przeprowadził testy na zwierzętach. Oficjalnie celem było sprawdzenie, czy objawy opisywane przez protestujących odpowiadają efektom działania systemu LRAD (ang. Long-range acoustic device). Broni, która – przyznają władze – Serbia posiada. Tylko rzekomo jej nie używa. Testy przeprowadzono na poligonie BIA. Na „obiekty testowe” wybrano psy, ze względu na ich „wysoką wrażliwość na bodźce akustyczne”. „Zwierzęta ostrzeliwano dwoma modelami LRAD – LRAD 100X MAG-HS i LRAD 450XL – wyprodukowanymi przez kalifornijską firmę Genasys, na dystansie 200, 150, 100, 50 i 25 metrów” – czytamy. Rosyjskie FSB: Nic się nie stało Ze specyfikacji technicznej urządzeń wynika, że mogą emitować dźwięki o natężeniu 150 decybeli, co odpowiada hałasowi startującego odrzutowca. Federalna Służba Bezpieczeństwa w swoim raporcie odnotowała: „Podczas transmisji sygnałów podstawowych i testowych obiekty biologiczne (psy) nie odczuwały dyskomfortu (zmian w zachowaniu) z badanej odległości. Psy zostały zbadane 3 dni po testach i nie zaobserwowano żadnych zmian w ich stanie”. LRAD w służbachCo istotne, LRAD znajduje się także na wyposażeniu polskich służb, głównie policji. Jednak polskie egzemplarze LRAD mają skutecznie dezaktywowaną funkcję ogłuszania – co już w 2012 r. potwierdziła Najwyższa Izba Kontroli.„Zakupiono je w celu przekazywania komunikatów skierowanych do dużej liczby osób, niezależnie od tego, czy są to zorganizowane grupy, czy niezależni odbiorcy rozproszeni na dużym obszarze” – tłumaczyła kilka lat temu Komenda Główna Policji.Europejskie przepisy dotyczące praw człowieka nakładają na władze obowiązek chronienia uczestników zgromadzeń przed przemocą.Zobacz także: Boże Narodzenie, w którym kraj obudził się bez dyktatora