„Gość poranka”. Gościem Mariusza Piekarskiego był Miłosz Motyka. Minister energii z PSL pytany o to, czy jeśli Donald Trump uderzy na Iran, Polacy złapią się za portfele, odpowiedział, że byłaby to na pewno inna sytuacja niż ta, którą widzimy w Wenezueli.– Kluczowy z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski jest dostęp do cieśniny Ormuz, ale nie wiemy jeszcze, co się wydarzy. Pytanie, czy zostanie zablokowana, jakie relacje będą między państwami arabskimi. Mam nadzieję, że do blokady cieśniny nie dojdzie, ale to są dywagacje – mówił polityk.Prowadzący pytał gościa także o to, czy byliśmy blisko blackoutu w Polsce? – Każdy atak na system energetyczny może wzbudzać ryzyka, ten został odparty. To była jednak nowa struktura ataku na pojedyncze źródła wytwórcze, nie wolno niczego ignorować. To, co stało się na Półwyspie Iberyjskim pokazuje, do czego prowadzić może nawet najmniejsze uderzenie – wyjaśniał minister energii w „Gościu poranka”. Dodał, że Polska wciąż zwiększa środki na obronę cyberprzestrzeni.Piekarski dopytywał, czy jesteśmy w kraju na blackout gotowi? – Jesteśmy przygotowani, mamy zupełnie lepsze, znacznie sprawniejsze interkonektory niż Hiszpania i inaczej rozdzielony mix energetyczny, mocniej zdywersyfikowany – zapewnił Miłosz Motyka.Pytanie jednak, czy przy pogodzie, jaka obecnie panuje w Polsce, potrafimy zimą wytworzyć tyle prądu, ile potrzebujemy? – Wczoraj mieliśmy rekordowe zapotrzebowanie, dotąd było to 28, 29 giga watów brutto. Wczoraj przekroczyliśmy 30. A jesteśmy gotowi na jeszcze wyższe zapotrzebowanie – zapewnił minister.Czytaj także: Co z wyborami w Polsce 2050? „Powtórka możliwa, choć mało prawdopodobna”Azyl dla Zbigniewa Ziobry: To nie patriotyzmW programie poruszono jeszcze wątek aresztu dla Zbigniewa Ziobry, o którym ma wkrótce zdecydować sąd. – Minister śmieje się z tego w Budapeszcie – mówił prowadzący.– Może się śmiać, póki jeszcze może – skomentował gość. – Był najdłużej pełniącym tę funkcję ministrem sprawiedliwości po 89. roku. Zbudował system sprawiedliwości, przed którym sam dzisiaj musi uciekać. To samo o nim świadczy. Gdyby było tak, jak mówił, że uczciwi nie mają się czego obawiać, byłby dzisiaj w Polsce – komentował Motyka.Dodał jeszcze, że Ziobro sam wystawia sobie świadectwo. – Musi uciekać do politycznych kolegów? Czy na tym polega patriotyzm? Gdyby był uczciwy, odpowiadałby w Polsce. Pytanie, jak to się rozwinie po ewentualnej zmianie władzy na Węgrzech – zastanawiał się.Czytaj także: Azyl na Węgrzech owiany tajemnicą. „Nie otrzymaliśmy kopii aktu”