Hołownia czeka na rozstrzygnięcia. W piątek Rada Krajowa Polski 2050 zdecyduje, czy powtórzyć II turę unieważnionego głosowania, czy jednak przeprowadzić cały proces wyborczy od nowa. Scenariusz z nowymi wyborami jest możliwy, choć mało prawdopodobny. Przy czym znaczenie będzie miał głos lokalnych struktur. W poniedziałek ponad 800 uprawnionych działaczy Polski 2050 wybierało w drugiej turze liderkę ugrupowania. O stanowisko ubiegały się ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz szefowa resortu klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Głosowanie to zostało jednak unieważnione z powodu problemów technicznych (sprawa została zgłoszona do ABW oraz Prokuratury Krajowej).O tym, czy w tej sytuacji zostanie powtórzona wyłącznie druga tura, czy cały proces wyborczy (łącznie ze zgłaszaniem kandydatów i pierwszym głosowaniem), zdecyduje w najbliższy piątek Rada Krajowa partii. Przy czym wybór drugiego wariantu umożliwiłby start obecnemu liderowi ugrupowania, czyli Szymonowi Hołowni, który we wtorek w rozmowie z dziennikarzami nie wykluczył swojego kandydowania w przypadku ponownego przeprowadzenia całej procedury wyborczej.Co z pierwszą turą?W pierwszej turze wyborów, która się odbyła w sobotę, najwięcej głosów zdobyła ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (277), na drugim miejscu znalazła się ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloską (131). Trzecie miejsce zajęła Joanna Mucha z 119 głosami poparcia. Za nią znaleźli się Ryszard Petru – 95 głosów i Rafał Kasprzyk – 34 głosyJeden z prominentnych polityków Polski 2050 ocenił, że powtórzenie wyborów w całości jest możliwe, ponieważ w obu turach wykorzystano ten sam system głosowania. – Nieprawidłowości wykryte w drugiej turze dają wyraźne podstawy do podważenia wyniku pierwszej tury. Tym bardziej że o tym, że do drugiej tury weszła Hennig-Kloska, a nie Joanna Mucha, zadecydowała nieduża liczba głosów – przekonywał.Oczy na HołownięNa tę decyzję – jak mówił polityk – może wpłynąć również rozkład sił w Radzie Krajowej i to, że Hołownia nie wykluczył startu.Zdaniem naszego rozmówcy ewentualna decyzja Hołowni o starcie może wpłynąć na podziały w partii. – Jeżeli powrót Szymona leży na stole, to w partii nie ma już dwóch frakcji, są trzy – powiedział polityk. Dodał, że w tej chwili ciężko powiedzieć, kto za kim stanie i czy wpłynie to na poparcie dla Pełczyńskiej-Nałęcz, czyli dotychczasowej faworytki na stanowisko przewodniczącej partii w wyborach.Inny parlamentarzysta, którego PAP pytała, czy możliwe jest, że Rada Krajowa podejmie decyzję o ponownym przeprowadzeniu wyborów, odpowiedział, że nie jest to pewne. Zauważył przy tym, że znaczną część Rady Krajowej stanowią przedstawiciele regionów, którzy zostali poproszeni o zebranie opinii lokalnych struktur partii i uwzględnienie ich w głosowaniu.Polaryzacja w Polsce 2050Polityk ten zgodził się z tym, że jeżeli Rada zdecyduje się powtórzyć wybory w całości, to prawdopodobnie wystartuje w nich Szymon Hołownia. – Szymon zobaczył, że w tych wyborach pojawiła się polaryzacja w partii. Uważa, że jego start może zatrzymać ewentualny rozpad na frakcje – tłumaczył.Z kolei inny poseł Polski 2050 w rozmowie z PAP powiedział, że na razie czeka na oficjalne wyjaśnienie ze strony władz partii i komisji wyborczej. Przy czym według niego decyzja ws. anulowania II tury była słuszna. – Dla komisji wyborczej najważniejsze było zachowanie najwyższych standardów. Jeśli miałyby być jakiekolwiek wątpliwości, to lepiej jest unieważnić takie wybory i przeprowadzić je jeszcze raz. Co do tego nie mam wątpliwości – podkreślił.„Finalistki” nie chcą unieważnieniaPodobnego zdania były we wtorek Paulina Hennig-Kloska i Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, które uważają, że obecnie stan prawny jest taki, że I tura wyborów jest ważna. Powtórzenie samej II tury, bez rozpisywania nowych wyborów, oznacza, że o przywództwo ponownie zawalczyłyby Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Paulina Hennig-Kloska.Hołownia pytany przez dziennikarzy 13 stycznia, czy w razie nowych wyborów na przewodniczącego partii wziąłby w nich udział, stwierdził, że najpierw decyzję musi podjąć zwołana na piątek Rada Krajowa. – Jeżeli się okaże, że to będzie rozwiązanie, które ma pomóc Polsce 2050, to ja się od żadnego rozwiązania uchylał nie będę.Rada Krajowa, która podejmie decyzję ws. wyborów, zbierze się w piątek 16 stycznia. Liczy ona obecnie 57 osób.Czytaj też: Wybory w Polsce 2050. Hołownia nie wyklucza startu