Przymiarki do uderzenia na Iran. Stany Zjednoczone w związku z napiętą sytuacją na Bliskim Wschodzie wycofują część personelu ze swoich kluczowych baz wojskowych w tym regionie – przekazała agencja Reutera, powołując się na chcącego zachować anonimowość urzędnika USA. Reuters przypomniał, że wcześniej irański urzędnik przekazał, iż Iran uderzy w amerykańskie wojska w regionie, jeśli Waszyngton zdecyduje się zaatakować to państwo.Agencja powiadomiła, że części personelu zalecono opuszczenie amerykańskiej bazy wojskowej Al Udeid w Katarze przed środowym wieczorem. Baza Al Udeid jest największą bazą wojskową USA na Bliskim Wschodzie; stacjonuje w niej 10 tys. żołnierzy. AFP także podała zbliżoną informację.Zobacz również: Już ponad 500 ofiar protestów w Iranie. Władze grożą śmiercią „wrogom Boga”Źródła mówią o uderzeniuAmerykańskiego ataku spodziewa się dwóch europejskich urzędników. Stwierdzili, że interwencja wojskowa USA wydaje się prawdopodobna, a jeden z nich dodał, że może ona nastąpić w ciągu najbliższych 24 godzin. Podobnego zdania jest izraelski urzędnik, który stwierdził, że wydaje się, iż Trump podjął decyzję o interwencji, choć jej zakres i termin nie zostały jeszcze określone.Agencja Reutera przypomniała, że część personelu została poproszona o opuszczenie bliskowschodnich baz USA również w czerwcu 2025 r. przed irańskim atakiem odwetowym na amerykańskie cele. Irański ostrzał był odpowiedzią na izraelskie i amerykańskie bombardowania celów militarnych i związanych z programem nuklearnym Teheranu. Prezydent USA Donald Trump groził w ostatnich dniach Iranowi interwencją w związku z brutalnie dławionymi antyrządowymi protestami w tym kraju i zapowiadanymi przez irańskie władze wyrokami śmierci dla demonstrantów.Zobacz także: Trump uderzy w Iran? „Pomoc jest w drodze”Masowe protesty w IranieW Iranie od ponad dwóch tygodni trwają protesty, które są brutalnie tłumione przez służby. Irańczycy dali wyraz swojego buntu już 28 grudnia w reakcji na dramatyczną sytuację ekonomiczną, po czym protesty szybko ogarnęły cały kraj i przerodziły się w jeden z największych od lat zrywów społecznych przeciwko reżimowi ajatollahów.Ze względu na trwającą już co najmniej 140 godzin blokadę internetu w Iranie, trudno uzyskać z tego kraju bieżące informacje, które byłyby obiektywne i sprawdzone. Ze względu na blokadę informacyjną nie można oszacować dokładnie aktualnej liczby ofiar, ale podawane przez media liczby wahają się od kilkuset do nawet 20 tys. osób.Zobacz też: Dlaczego cały świat patrzy na Iran? Ropa, atom, geografia i wpływy