„Trzeba odlodzić samoloty”. Z powodu marznącego deszczu, który wymusza zabezpieczenia dróg startowych i odladzanie samolotów, na Lotnisku Chopina są opóźnienia i będą do końca dnia – poinformowało w środę lotnisko. W podwarszawskim Modlinie opóźnione są dwa samoloty czekające na odlot z powodu złych warunków pogodowych. – Opóźnienia na Lotnisku Chopina są i będą, dlatego, że trzeba odlodzić samoloty oraz zabezpieczać drogi startowe. Spodziewamy się więc opóźnień do końca dzisiejszego dnia – poinformował Piotr Rudzki z biura prasowego lotniska. Dodał, że obecnie nie ma śniegu na drogach startowych, ale z powodu marznącego deszczu trzeba od czasu do czasu zabezpieczyć je chemicznie, aby zapobiec oblodzeniu.Jak wyjaśnił, obecnie w Warszawie pada marznący deszcz, przez co konieczne jest odladzanie wszystkich samolotów przygotowywanych do startu, nawet jeśli niedługo wcześniej wylądowały w stołecznym porcie.CZYTAJ TAKŻE: „Bomba” na czole pasażerki. Alarm na Lotnisku Chopina– Kropla takiej przemrożonej wody ma -1 lub -2 stopnie Celsjusza. Gdy spadnie ona na jakąkolwiek powierzchnię, momentalnie zmienia się w lód. Jeśli samolot stoi nawet 20 minut w marznącym deszczu, cały jest oblodzony – powiedział Rudzki.Wskazał, że samo odladzanie trwa od 10 minut do ok. pół godziny, w zależności od wielkości samolotu. Czas ten nie jest wliczany w rozkładzie danego lotu, dlatego procedura wiąże się z opóźnieniami.Przedstawiciel warszawskiego lotniska wyjaśnił też, że płyn do odladzania, którym polewa się samolot to gorąca mieszanka glikolu z wodą. – Procedura odladzania jest przeprowadzana na specjalnych płytach odlodzeniowych, które są skanalizowane. Ponieważ glikol nie jest obojętny dla środowiska, spływa on do kanałów, które znajdują się pod płytą odlodzeniową i trafia do zbiorników, skąd jest przepompowywany i utylizowany – dodał Rudzki.ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wódka na powitanie w samolotach LOT-u? Fałszywy wpis wywołał burzę