Odważna teza, ale błędna. Politycy prawicy, w ślad za alarmistycznymi wpisami na X, przekonują, że Stary Kontynent zaleją elektryczne samochody z potężnej fabryki BYD w Brazylii. Filarem tej teorii ma być zwolnienie z ceł dzięki umowie z krajami Mercosuru. Przyjrzeliśmy się argumentom stojącym za tą – tyleż odważną, co błędną – tezą. Umowa handlowa między Unią Europejską a blokiem Mercosur zostanie podpisana mimo protestów polskich (i nie tylko) rolników. Wszyscy zgodni, tylko bez efektów Dyskusji nie podlega fakt, że umowa dla Polski nie jest korzystna. Tu zgodne były wszystkie strony politycznej sceny nad Wisłą – od Konfederacji, przez PiS, PSL i KO, po Lewicę. Porozumienia ponad podziałami nie udało się jednak przekuć w zbudowanie unijnej większości, która pozwoliłaby zablokować zawarcie porozumienia z Mercosurem. Ta decyzja zapadła w pierwszych dniach 2026 roku, a formalnie podpisy mają zostać złożone w sobotę 17 stycznia w Paragwaju, m.in. przez szefową KE Ursulę von der Leyen. Czym jest Mercosur? Umowa z UE to nie tylko rolnictwo Przypomnijmy – Mercosur to blok państw Ameryki Południowej: Argentyna, Brazylia, Paragwaj i Urugwaj. Unijne porozumienie budziło obawy głównie rolników, choć w gruncie rzeczy jest znacznie szersze i dotyczy wielu gałęzi przemysłu. Także wymiany handlowej maszyn i samochodów. Ten ostatni element umowy UE-Mercosur od kilku dni wybrzmiewa w internetowych dyskusjach. Niektórzy użytkownicy mediów społecznościowych przekonują, że wieloletni spór między UE a Chinami o cła na samochody elektryczne niedługo straci na aktualności, bo chińskie koncerny będą omijać wysokie opłaty, wysyłając na nasz kontynent „elektryki” produkowane w krajach Mercosuru. Chińskie BYD „made in Brasil”Argumentem ma tu być „gigafabryka” marki BYD w Brazylii, otwartą w miejscu dawnych zakładów Forda. Tania siła robocza w połączeniu z tanią energią to bezdyskusyjnie atrakcyjne połączenie dla przemysłu motoryzacyjnego. Samo BYD przyznaje zresztą, że celuje w ekspansję na rynku południowoamerykańskim. Chiński koncern jest numerem jeden, jeśli chodzi o sprzedaż pojazdów elektrycznych w Brazylii, a niedawno (w październiku 2025 r.) rozpoczął sprzedaż w Argentynie, korzystając ze zniesienia ceł importowych. Co jednak z tą Europą? „Wiecie, że chińczycy z największej fabryki samochodów na świecie BYD w Brazylii, na podstawie umowy Mercosur, będą mogli przysyłać samochody omijając cła? No to już wiecie” (pisownia oryginalna) – przekonuje europoseł PiS Waldemar Buda w serwisie X. Dzień wcześniej podobną tezę stawiał polityk Konfederacji Paweł Usiądek: „Unijny Gang Olsena! Dzięki umowie z Mercosur Chiny ominą cła. Unia nie będzie musiała wprowadzać ceł na chinskie auta, bo te... przyplyną z Brazylii” (pisownia oryginalna). Zobacz także: Scrolluj, lajkuj, powtórz. Media społecznościowe zmieniły nasze życieZniesione cła na samochody z Mercosuru? Tak, w ciągu 18 latSpoglądając do umowy UE-Mercosur rzeczywiście znajdziemy tam zapisy dotyczące liberalizacji ceł. Co więcej – dotyczą one ponad 90 procent towarów obecnych w wymianie handlowej między blokami z Europy i Ameryki Południowej. Jak zauważa jednak branżowy serwis Money.pl, w praktyce mowa o wygaszaniu ceł na przestrzeni 10-15 lat. A w przypadku samochodów elektrycznych – w ciągu 18 lat. Dla pełnego obrazu dyskusji nad rzekomo grożącym nam zalewem chińskich elektryków zza Atlantyku należy dodać, że choćby koncern BYD – skoro już został wywołany – nie potrzebuje nowej unijnej umowy, by uchronić się przed europejskimi cłami. Chińska motoryzacja wie, jak ominąć cła. Dopną swego już w tym roku To bowiem dlatego, że w Państwie Środka już znaleźli inny sposób, wychodząc zresztą naprzeciw oczekiwaniom Europy i tutaj właśnie lokalizując swoje fabryki, z czego jedna – ta większa – znajduje się w państwie UE. Mowa o fabryce BYD w Szegedzie na Węgrzech. Miała ruszyć pod koniec 2025 roku, ale projekt napotkał opóźnienia i dziś jego otwarcie planowane jest na II kwartał 2026 roku. Kosztowała 4 mld euro i ma produkować, bagatela, 300 tys. aut elektrycznych rocznie. Kolejny zakład BYD lokalizuje w Turcji w prowincji Manisa koło Izmiru. Tam roczna produkcja ma wynieść około 150 tys. egzemplarzy. I choć Turcja nie jest członkiem UE, to samochody zjeżdżające z tamtejszych linii produkcyjnych także w Unii Europejskiej zwolnione są z ceł. A gdyby 450 tys. „chińskich elektryków” składanych w Europie było mało (by ściągać je kosztownym frachtem z krajów Mercosuru), to dodajmy, że pod koniec 2025 roku media motoryzacyjne obiegła informacja, że BYD już szuka lokalizacji pod trzecią fabrykę na europejskim rynku. Jako faworyta wskazywano wówczas na Hiszpanię, co potwierdzał Agencji Reutera dyrektor generalny BYD na Hiszpanię i Portugalię. Tylko w TVP: Co naprawdę oznacza dla Polski owiana złą sławą umowa UE-Mercosur? [WIDEO]Niemcy podcinają gałąź, na której siedzą? Dziwić zresztą może – idąc za logiką internetowych wpisów – dlaczego europejska branża motoryzacyjna nie buntowała się przeciwko podpisaniu umowy z Mercosurem. Głos jednej z najsilniejszych gałęzi przemysłu mógłby na tyle wesprzeć przecież rolników, by zablokować unijne porozumienie. Tymczasem przeciwnie – największymi adwokatami przyjęcia umowy UE-Mercosur były m.in. Niemcy, Hiszpania czy Szwecja, znane z silnego zaplecza motoryzacyjnego. Do tej pory ich ekspansję na Irlandzki dziennik „Irish Examiner” zwracał uwagę, że wymienione wyżej kraje liczą na znaczny wzrost eksportu produktów przemysłowych do Ameryki Południowej – nie tylko samochodów, ale także maszyn i chemikaliów.Zobacz także: Przetarg na szybkie pociągi faworyzuje Niemców kosztem Polski? Sprawdzamy