Nowe stanowisko. Unijne państwa rozważają możliwość powołania specjalnego przedstawiciela do negocjacji z Rosją w sprawie Ukrainy – donosi Politico. Źródła twierdzą, że Francja i Włochy przekonują pozostałe kraje do otwarcia dyplomatycznych kanałów rozmów z Władimirem Putinem. Pojawiają się też nazwiska kandydatów, którzy mieliby spełnić tę rolę. W nieoficjalnych rozmowach unijni urzędnicy wskazują, że inicjatywa ma zapobiec sytuacji, w której „Stany Zjednoczone zawrą układ z Rosją za plecami Europy”. Zwolennicy tego pomysłu uważają, że obecność specjalnego przedstawiciela UE przy stole negocjacyjnym pomoże w zabezpieczeniu kluczowych postulatów, w tym przyszłego członkostwa Ukrainy w NATO. Nie zdecydowano jednak, czy specjalny przedstawiciel miałby reprezentować wyłącznie Unię Europejską, czy całą „koalicję chętnych”, w tym Wielką Brytanię. Dwa nazwiska kandydatów na rozmowy z Rosją Kolejną niewiadomą to potencjalny kandydat. Trwają bowiem rozmowy, czy powinien to być aktywny polityk, czy któryś ze zdolnych urzędników. Źródła Politico wymieniają prezydenta Finlandii Alexandra Stubba, podczas gdy Włochy sugerują rozważenie byłego premiera i byłego prezesa Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghiego. Komisja Europejska ma być przychylna dla tego pomysłu, ale wskazuje, że stanowisko specjalnego przedstawiciela jeszcze nie istnieje, dlatego jest za wcześnie, aby omawiać konkretnych kandydatów. Trump ma swojego Witkoffa. Europa też chce miejsce przy stole Czytaj więcej: Adwokat rosyjskiego diabła. Steve Witkoff gasi pożar wojny benzyną Kurt Volker, specjalny przedstawiciel USA ds. negocjacji dotyczących Ukrainy w pierwszej kadencji Trumpa i były ambasadorem przy NATO w latach 2008-2009 za prezydentury George’a W. Busha, powiedział, że Bruksela musi być bardziej stanowcza, jeśli chce uczestniczyć w rozmowach. „Jasno dano do zrozumienia, że Trump będzie kontynuował dialog z Putinem zarówno bezpośrednio, jak i za pośrednictwem (wysłannika USA Steve’a) Witkoffa. To się nie zmieni. Dlatego trzeba mieć własną komunikację, jeśli to się dzieje – nie chodzi o to, żeby być w tym samym pomieszczeniu co Amerykanie i Rosjanie, ale o jakąkolwiek komunikację” – przekonuje w rozmowie z Politico. Negocjator dla Kijowa czy dla Moskwy? Pierwszy raz pomysł utworzenia specjalnego wysłannika omawiano w Brukseli w marcu 2025 roku. Wówczas – choć poparcie było szerokie – nie padły żadne konkrety ani wiążące ustalenia. Rola ta była zresztą ukierunkowana na reprezentowanie UE u boku Kijowa, a więc nieco inna niż dyskutowane obecnie stanowisko do rozmów bezpośrednio z Moskwą. Zobacz także: „Specoperacja” trwa już tyle, ile wielka wojna ojczyźniana