Minister sprawiedliwości w „Pytaniu dnia”. 13.01.2026 – To co, Zbigniew Ziobro czmychnął polskiemu wymiarowi sprawiedliwości? – zapytała Dorota Wysocka-Schnepf.– No nie czmychnął, na razie próbuje, ale my oczywiście przestrzegamy zasad i będziemy dalej to robić – zapewnił Waldemar Żurek. – Sytuacja jest rzeczywiście zupełnie nietypowa, bo ten szeryf, który był taki odważny i mówił jak należy nie zasłaniać się immunitetami, ucieka do państwa, które jest najbliższe dzisiaj Putinowi w Europie i które próbuje rozsadzać Unię od środka – mówił. – I właśnie tam szuka ochrony były polski minister sprawiedliwości.Co więcej, jak podkreślał, Polska do dziś nie otrzymała żadnego oficjalnego dokumentu potwierdzającego przyznanie Ziobrze azylu.– Minister spraw zagranicznych Węgier twierdzi, że azyl jest, ale nie ma dokumentu. MSZ niczego nie dostał. To sytuacja skrajnie dziwna – mówił minister sprawiedliwości.„Będziemy go ścigać po całym świecie”– To nie jest tylko kwestia symboliki, ale twardego prawa – podkreślał Żurek. – Państwa Unii Europejskiej są połączone europejskim nakazem aresztowania i zasadą wzajemnego zaufania do wymiaru sprawiedliwości. Dlatego zupełnie nietypowe jest to, że jeden kraj Unii zaczyna oceniać, czy w innym kraju są niezależne sądy i demokracja. Tym bardziej że mówimy o Węgrzech, które same mają poważne problemy z praworządnością.Minister nie miał wątpliwości, że nawet jeśli Budapeszt faktycznie udzielił Ziobrze ochrony, nie zamyka to sprawy.– Jeżeli będziemy ścigać ministra Ziobrę, to będziemy go ścigać po całej Europie bądź po całym świecie – zapowiedział. – Jeżeli jeden kraj udzieli komuś azylu, nawet w poprzek prawa europejskiego, to i tak musimy mieć decyzję sądu. Pytanie jest takie: czy on może się poruszać po innych krajach, czy zamyka się w tej złotej budapesztańskiej klatce.Pęka wizerunek szeryfaŻurek zwracał uwagę, że były minister wciąż ma w Polsce wszystkie prawa procesowe – dostęp do akt, do obrońców, do mediów.– On może mieć kamery na salach rozpraw, ma dostęp do wszystkich dowodów, ma prawo do obrony i do pokazywania, że jest niewinny. I z tego nie korzysta. Jest mu po prostu wygodnie siedzieć w Budapeszcie – mówił.W jego ocenie wizerunek Ziobry jako twardego „szeryfa”, który przez lata budował swoją polityczną pozycję, dziś pęka.– Mamy człowieka, który przez lata mówił, że stanie naprzeciwko każdego, a teraz ucieka. Być może gdzieś głęboko uświadamia sobie, jakie błędy popełnił, i próbuje to wszystko odwrócić – stwierdził.Minister odniósł się też do porównań Ziobry do emigrantów z czasów stanu wojennego.– „To jest głębokie nadużycie. W stanie wojennym ludzie uciekali przed więzieniem, przed represjami państwa komunistycznego. Dziś Ziobro ma obrońców, media, pełnię praw procesowych. Porównywanie tego do tamtych czasów obraża tych, którzy naprawdę byli prześladowani” – podkreślił.Co z Patrycją Kotecką?W rozmowie pojawił się też wątek Patrycji Koteckiej. Żurek przyznał, że nie toczy się wobec niej żadne śledztwo, co dodatkowo podważa sens przyznania jej azylu.Jednocześnie zwrócił uwagę na doniesienia Michała Szczerby o wyprzedaży majątku przez rodzinę Ziobrów. – Widzimy to często u przestępców. Przepisują majątki, wyzbywają się nieruchomości, uciekają przed zabezpieczeniami. To klasyczny sygnał obawy ucieczki i matactwa – mówił.Czytaj też: Kłopoty Ziobry i Romanowskiego. „Nie będzie schronienia dla przestępców”