Julio Iglesias w tarapatach. Co najmniej trzy kobiety oskarżyły hiszpańskiego muzyka Julio Iglesiasa o agresję seksualną i poniżanie. Ujawniło to wspólne, trzyletnie śledztwo mediów: elDiario.es i Univisión. Do nadużyć miało dojść pięć lat temu, gdy kobiety pracowały w rezydencjach artysty na Dominikanie i Bahamach. Według autorek śledztwa, które rozmawiały z 15 byłymi pracownikami z otoczenia muzyka, w jego domach panowała atmosfera strachu i izolacji zatrudnionych kobiet.Agresja seksualna i poniżanie – tak Julio Iglesias traktował kobietyPublikacja opisuje „system kontroli, który może nosić znamiona handlu ludźmi”. Kobiety miały być ważone, obowiązywały je restrykcyjne zasady dotyczące wyglądu, a ich telefony i komunikatory były sprawdzane. Miały też zakaz opuszczania posiadłości i posiadania partnerów.5 stycznia byłe pracowniczki Julio Iglesiasa złożyły zawiadomienie do hiszpańskiej prokuratury. Do nadużyć miało dojść poza Hiszpanią, jednak – zdaniem dziennikarki Eleny Cabrery, która prowadziła to śledztwo – szanse na sprawiedliwość w Republice Dominikany są niewielkie.– W tym kraju prawo nie zapewnia silnych gwarancji, panuje duża korupcja, a dodatkowo Iglesias posiada obywatelstwo dominikańskie – powiedziała.Muzyk nie odpowiedział na pytania mediów ani nie odniósł się do zarzutów. Julio Iglesias przez lata uchodził za ikonę muzyki i artystę o dużych wpływach politycznych. Sprzedał ponad 300 milionów płyt.Zobacz także: Wpływy nie tylko z filmu. Tyle Culkin zarobił za rolę Kevina