„Co pan się wygłupia?” Ta historia to opowieść o odpowiedzialności za słowo i o tym, czym powinni zajmować się dziennikarze. Krytyka ma swoje granice. Nie można narzucać odbiorcy tego, co ma myśleć, a tak właśnie się działo w przypadku zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Odróżnienie faktów od opinii to podstawa dziennikarskiej rzetelności. Krytyczne informacje o Pawle Adamowiczu pojawiały się w mediach od 2013 roku. „Paweł Adamowicz znów zasiądzie na ławie oskarżonych. Chodzi o jego oświadczenia majątkowe” – pisał portal Onet. W Newsweeku można było przeczytać, że „prezydentowi Gdańska grożą trzy lata więzienia”, a „Gazeta Wyborcza” donosiła o „siedmiu mieszkaniach prezydenta Adamowicza” i podejrzeniach CBA o korupcję. „Fakt” pisał natomiast o „nowych zarzutach” dla Adamowicza i „wielkich pieniądzach w tle”. Zobacz również: Siódma rocznica zamachu na Pawła Adamowicza. Gdańsk uczci pamięć prezydentaSzczucie na prezydenta AdamowiczaPowyższe tytuły mają charakter informacyjny. Zgoła odmienny charakter miały jednak informacje oskarżające, czyli opinie reprezentowane przez zarządzane przez nominatów Prawa i Sprawiedliwości media publiczne. Apogeum szczucia na Adamowicza przypadło na 2018 rok. W „Wiadomościach” można było usłyszeć o „prowokacjach prezydenta Gdańska”. „Prezydent Gdańska nie oszczędził nawet harcerzy. (...) To nie pierwszy raz gdy prezydent Gdańska wykorzystuje uroczystości do podgrzewania politycznego sporu” – usłyszeli widzowie zarządzanej przez Jacka Kurskiego TVP.Inny materiał? „Jego prezydentura budzi sporo kontrowersji. Niedawno do Motławy trafiło ponad 150 tysięcy ton ścieków. Ale to niejedyna sprawa, której brzydki zapach unosi się nad gdańskim ratuszem”. Mówiono także o tym, że Adamowicz „odbiega od pewnego honoru Polaka”. ZniesławieniePodobną zniesławiającą, a czasami dehumanizującą narrację prowadziły inne media związane z Prawem i Sprawiedliwością, jak tygodnik „Do Rzeczy:, czy portal wPolityce.pl. „Co pan się wygłupia? Pan robi krzywdę miastu Gdańsk. Szopka Adamowicza przed komisją Amber Gold” – pisał tygodnik „Do Rzeczy”, zaś w innym miejscu donosił o rzekomo „skandalicznych słowach Adamowicza w rocznicę wybuchu II wojny światowej”. Władze miasta Gdańska wielokrotnie zwracały się do tych mediów z prośbą o sprostowania, ale przedstawiciele tych tytułów prasowych i medialnych pozostawali na te prośby głusi. Czytaj także: Sześć zarzutów i 10 lat odsiadki. Prokuratura bierze się za Mateckiego