Spada popyt na samochody. Władze spółki Fiat Chrysler Automobiles Poland w Tychach planują zwolnienia grupowe, które mają objąć ponad 300 pracowników. Według szacunków związkowców, pracę może stracić jednak nawet ponad 700 osób, jeśli uwzględni się m.in. osoby zatrudnione pośrednio poprzez agencje. Związkowcy wskazują, dlaczego maleje popyt na samochody. O sprawie poinformował dwutygodnik „Nowe Info”. Pięć lat temu amerykańsko-włoska spółka Fiat Chrysler Automobiles oraz francuska Grupa PSA utworzyły koncern Stellantis. Nazwa ta widnieje obecnie na fabryce FCA Poland w Tychach. W poniedziałek 12 stycznia związki zawodowe działające w fabryce otrzymały pismo, w którym zostały zawiadomione o zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowych. Pracodawca chce zwolnić 320 osób, pracujących na stanowiskach robotniczych i nierobotniczych, „w tym pracowników bezpośrednio i pośrednio produkcyjnych we wszystkich grupach zawodowych”.– Zwolnienia grupowe mają nastąpić po wyczerpaniu procedury przewidzianej przez prawo, w terminie do dnia 30 kwietnia 2026 r. – napisano w liście skierowanym do związkowców przez dyrektor FCA Poland odpowiedzialną za personel i organizację. Spada popyt na samochody Przyczyny przeprowadzenia zwolnienia grupowego dyrektor tłumaczy utrzymującym się spadkiem popytu na produkowane przez FCA Poland samochody oraz brakiem perspektyw w najbliższym czasie na poprawę sytuacji na rynku motoryzacyjnym.FCA Poland informuje, że według stanu na 31 grudnia 2025 r. spółka ta zatrudniała w sumie 2 378 pracowników, w tym: na stanowiskach robotniczych – 2 087, na stanowiskach nierobotniczych – 291.Czytaj też: Dziecko porwane z ulicy w Tychach. Błyskawiczna reakcja policjiZwiązkowcy potwierdzają otrzymanie listu Autentyczność listu z 12 stycznia 2026 r., do którego dotarło „Nowe Info”, potwierdził portalowi Bolesław Klimczak, przewodniczący Związku Zawodowego „Metalowcy” w FCA Poland. – Szacujemy, że pracę w tyskiej fabryce FCA Poland straci ok. 740 osób – ocenił Klimczak. – Do owych 320 pracowników objętych zwolnieniem grupowym trzeba bowiem dodać osoby, którym umowa o pracę na czas określony skończy się np. w pierwszym kwartale br. i nie będzie odnowiona oraz ludzi zatrudnionych przez agencje pracy, którzy nie są związani bezpośrednio umową o pracę z FCA Poland – wyjaśnił. Produkcja oparta na dwóch markach Zdaniem szefa „Metalowców”, obecna sytuacja jest spowodowana m.in. przez Zielony Ład.– Energia jest bardzo droga, a zakład zużywa jej dużo – tłumaczył. – To przekłada się w sposób naturalny na ceny produkowanych samochodów, dlatego maleje popyt. Zapowiedź likwidacji aut z napędem spalinowym też przełożyła się na niepewność klientów przy zakupie auta. Samochody z napędem elektrycznym są droższe. Produkcja (w wersji elektrycznej i spalinowej) w tyskiej fabryce FCA opiera się obecnie na dwóch markach, chodzi o samochody Jeep Avenger i Alfa Romeo Junior – podsumował Klimczak, cytowany przez „Nowe Info”. Czytaj też: Elon Musk hamulcowym. Chińczycy przegonili Teslę