WhatsApp kolejnym pod lupą KE. Komisja Europejska nakazała platformie X zatrzymanie wszystkich wewnętrznych dokumentów i danych dotyczących narzędzia Grok do 31 grudnia 2026 roku. Decyzja jest konsekwencją wykrycia treści antysemickich oraz obrazów seksualnych przedstawiających dzieci, generowanych przez sztuczną inteligencję. Rzecznik Komisji ds. suwerenności technologicznej Thomas Regnier potwierdził, że nowa decyzja stanowi rozszerzenie nakazu wysłanego do X już w ubiegłym roku. Wówczas dotyczył on algorytmów i systemów rekomendacji odpowiedzialnych za rozpowszechnianie nielegalnych treści.– Komisja zaobserwowała, że Grok generuje treści antysemickie, a ostatnio także obrazy seksualne przedstawiające dzieci. To jest nielegalne, niedopuszczalne i sprzeczne z wartościami Europy – podkreślił Regnier.„Zgodność z prawem to obowiązek, nie opcja”Rzecznik zaznaczył, że Komisja Europejska otrzymała już odpowiedź X na wcześniejsze żądanie udzielenia informacji i obecnie ją analizuje.Nieformalne dochodzenie, twarde ostrzeżenieRegnier wyjaśnił, że nakaz zachowania dokumentów nie oznacza formalnego wszczęcia postępowania na podstawie ustawy o usługach cyfrowych (DSA). – To sygnał, by platforma nie usuwała swoich danych, bo mamy poważne wątpliwości co do jej zgodności z przepisami – tłumaczył.X ma obowiązek przechowywać wszystkie materiały dotyczące Groka do końca 2026 roku.Komisja nie opuszcza platformy XKomisja zapowiada, że nie zamierza rezygnować z obecności na platformie X. Jak zaznaczył Regnier, Bruksela monitoruje aktywność na 14 różnych platformach społecznościowych i dywersyfikuje swoją obecność w sieci.– Oceniamy, gdzie nasza publiczność jest najbardziej aktywna i dostosowujemy do tego komunikację – powiedział.Płatna subskrypcja nie wystarczyPo ujawnieniu w zeszłym tygodniu, że AI generowała obrazy seksualne m.in. z udziałem szwedzkiej wicepremier Ebby Busch, platforma X zapowiedziała ograniczenie generowania obrazów wyłącznie do płatnych użytkowników. Zdaniem Komisji to nie rozwiązuje problemu.– Monitorujemy, czy użytkownicy w UE nie mają możliwości generowania nielegalnych treści, w tym obrazów kobiet bez ich zgody oraz treści dotyczących dzieci – podkreślił Regnier.Czytaj także: Polak zatrzymany na Dominikanie. Sukces CBA i InterpoluDialog, ale bez taryfy ulgowejKomisja prowadzi dialog z X, by ustalić, dlaczego takie treści w ogóle powstają. – Oczekujemy, że platformy zagwarantują, iż ich systemy nie umożliwiają generowania nielegalnych treści. To odpowiedzialność X, aby zadbać o narzędzie Grok – zaznaczył rzecznik.Dodał, że celem nie jest zawieszanie działalności platform, choć DSA przewiduje taki krok w ostateczności.Presja regulacyjna rośnieKomisja pozostaje w kontakcie z krajowymi koordynatorami usług cyfrowych, w tym z francuskim ARCOM, który wszczął dochodzenia karne w sprawie generowania nielegalnych treści. Prowadzone są także rozmowy z organami w Irlandii.Czytaj także: Zima paraliżuje europejskie lotniska. Opóźnienia i odwołane lotyEksperci alarmują: szkody już sąKrytycznie do obecnego kierunku rozwoju AI odniósł się Calum Hall, ekspert nowych technologii wyróżniony przez „Forbes”. – Wmawia się nam, że AI wyzwala kreatywność, a tymczasem duża część tej innowacji prowadzi do naruszania cudzych ciał, tożsamości i sprawczości – ocenił. W innym komentarzu dodał, że regulacje są często reakcją na szkody, które już zostały wyrządzone.WhatsApp kolejnym na celownikuRegnier potwierdził także, że Komisja analizuje możliwość uznania WhatsAppa za „wielką platformę internetową” w rozumieniu DSA. Aplikacja przekroczyła próg liczby użytkowników wymagany do takiej kwalifikacji. – Sprawdzamy, co jest prywatną komunikacją, a co de facto funkcjonuje jak platforma społecznościowa – podsumował rzecznik.Czytaj także: HIMARS-y odcięły prąd Rosjanom. Gubernator radzi wyprowadzkę na zimę