Afera na zawodach judo w Bielsku-Białej. Kiedy działacze judo organizowali zawody dla młodzieży w Bielsku-Białej, nie sądzili raczej, że impreza ta zyska wielki międzynarodowy rozgłos. Powodem „sławy” nie byli jednak wielcy mistrzowie, spektakularne walki, ale... bójka. Interweniowała nawet ambasada Izraela. Skontaktowaliśmy się z uczestnikami zawodów, by zapytać, co tak naprawdę się wydarzyło. „Nigdy wcześniej na turnieju judo nie widziałem czegoś takiego” – przyznaje jeden z naszych rozmówców. Na wstępie należy zaznaczyć, że organizatorzy turnieju wywiązali się ze swej roli bez zarzutu. Można powiedzieć nawet, że tylko dzięki ich opanowaniu nie doszło do jeszcze większego skandalu.„Nigdy wcześniej na turnieju judo nie widziałem czegoś takiego”Zawody w Bielsku-Białej przeznaczone były dla dzieci i nastolatków (w wieku 8-18 lat), ale nieoczekiwanie w rolach głównych wystąpili w nich trenerzy izraelskiego klubu Golden Fighters. Po kontrowersyjnym (w ich ocenie) werdykcie, mieli blokować rozpoczęcie kolejnej walki, doprowadzić do rękoczynów, które omal nie skończyły się zbiorową bójką na hali.„Głęboko zaniepokojona” izraelska ambasadaChoć całe zajście zostało zarejestrowane na wideo, to przedstawiciele Izraela widzą je zupełnie inaczej, niż dzieje się to na filmie. Tradycyjnie też został w to wpleciony motyw... antysemityzmu. Poruszeni zdarzeniem byli też urzędnicy ambasady Izraela w Polsce, którzy „zażądali wyjaśnień” od strony polskiej. Zobacz także: Zapewniła Polsce wygraną i puchar. Teraz nie zagra w kluczowym turnieju„Jesteśmy głęboko zaniepokojeni wczorajszym brutalnym incydentem z udziałem izraelskiej drużyny judo, która została zaatakowana słownie i fizycznie podczas zawodów w Bielsku-Białej w Polsce. Uczestnikami izraelskich zawodów były dzieci i młodzież w wieku od 7 do 16 lat. Nie ma miejsca na przemoc ani jakiekolwiek antysemickie obelgi, zwłaszcza w sporcie, który powinien promować szacunek, uczciwość i współpracę między narodami. Wzywamy polskie władze do niezwłocznego podjęcia działań, zbadania incydentu, postawienia winnych przed sądem oraz zapewnienia bezpieczeństwa i ochrony izraelskim sportowcom w kraju” – można przeczytać w oświadczeniu (po angielsku) zamieszczonym na oficjalnym koncie X ambasady Izraela w Polsce.Stanowisko Polskiego Związku JudoStanowisko izraelskich dyplomatów tylko dolało oliwy do ognia, bo w mediach społecznościowych pojawiło się mnóstwo komentarzy dotyczących zachowania zagranicznych gości (zarówno urzędników państwowych, jak i trenerów). Organizatorzy wyrzucili izraelski klub z turnieju za rażące złamanie zasad fair play.Do sprawy odniósł się także Polski Związek Judo, przyznając, że „podczas zawodów doszło do poważnego naruszenia zasad porządku sportowego”.„Zdarzenie polegało na użyciu siły wobec sędziego oraz agresywnym zachowaniu członków jednej z ekip zagranicznych, co w konsekwencji doprowadziło do przerwania rywalizacji sportowej. Decyzja o wykluczeniu tej drużyny z turnieju została podjęta przez organizatora w trosce o bezpieczeństwo zawodników, sędziów i uczestników wydarzenia oraz zgodnie z obowiązującymi regulaminami sportowymi” – przekazał Związek.Działacze podkreślają przy tym, że pozostałe ekipy zagraniczne, w tym inne drużyny z Izraela, uczestniczyły w zawodach bez żadnych zakłóceń, a rywalizacja sportowa oraz ceremonia dekoracji przebiegały w spokojnej i sportowej atmosferze.„Polski Związek Judo nie znajduje podstaw do łączenia tego incydentu z jakimikolwiek kwestiami narodowościowymi, religijnymi czy ideologicznymi. Zdarzenie miało charakter wyłącznie sportowo-organizacyjny i dotyczyło konkretnego zachowania, a nie pochodzenia uczestników zawodów” – stwierdzili (w jednym z fragmentów obszernego oświadczenia) przedstawiciele PZJudo. Sport szlachetny, tylko przyjezdni trenerzy zawiedliZorganizowany w Bielsku-Białej turniej nosi nazwę... „Pokonujemy granice”.Zobacz także: Weteran wraca na skocznię. Kasai znów w kadrze Japonii