Maia Sandu mówi wprost. Prezydent Mołdawii Maia Sandu opowiada się za zjednoczeniem jej kraju z Rumunią. Podkreśla przy tym, że wielu obywateli ma inne zdanie, dlatego bardziej realistyczne byłoby członkostwo Mołdawii w Unii Europejskiej. Polityczka była pytana o swoje stanowisko w tej sprawie w brytyjskim podcaście „The rest is politics”.– Gdyby było referendum, głosowałabym za przyłączeniem do Rumunii. Małym krajom, jak nasz, coraz trudniej przetrwać jako suwerenne i demokratyczne państwo, a tym bardziej – odeprzeć napór Rosji. Ale wiem, że ten pomysł nie ma większości w naszym społeczeństwie. Natomiast większość ludzi wspiera integrację z Unią Europejską i do tego dążymy – to bardziej realistyczny cel – mówiła Sandu. Mołdawię zamieszkuje niespełna 2,5 miliona mieszkańców i rumuński jest tam językiem urzędowym. 2/3 mieszkańców ma podwójne – mołdawskie i rumuńskie – obywatelstwo. W XX-leciu międzywojennym Mołdawia była częścią Rumunii, jednak w czasie II Wojny Światowej została anektowana przez Związek Radziecki i została republiką radziecką. W 1991 roku odzyskała niepodległość jako suwerenne państwo, jednak od lat jest celem rosyjskich prowokacji i ingerencji.Czytaj też: Mołdawia wybrała Europę. Putin może być rozczarowany