Kolumbijski piosenkarz okazał się wizjonerem. To na pewno nie były wymarzone okoliczności śmierci, ale wyśnione już tak. Kolumbijski wokalista i kompozytor Yeison Jimenez wyznał w jednym z wywiadów, że przyśniła mu się katastrofa lotnicza, w której był jedną z ofiar. Kilka dni później zginął w taki właśnie sposób. W katastrofie awionetki, do której doszło w sobotę (10 stycznia), poza Jimenezem zginęło 5 osób. Wypadek wciąż jest szeroko komentowany w Kolumbii. Media przypominają, że tragedia w pobliżu miasta Paipa, w departamencie Boyaca, została przez artystę przewidziana.Piosenkarz i kompozytor kolumbijskiej muzyki popularnej 20 grudnia w rozmowie z telewizją Caracol podzielił się swoim niedawnym snem o katastrofie lotniczej.– Śniło mi się, że lecieliśmy samolotem, w którym wystąpiła awaria (...). Zginęliśmy w wypadku, o którym następnie mówiono w mediach – powiedział Jimenez w programie telewizyjnym „Se dice de mi”.Artysta dodał, że w przeszłości miał już dwa podobne sny o swojej śmierci. W każdym z nich, jak zaznaczył, widział siebie jako ofiarę wypadku lotniczego.Nikt nie przeżył wypadku awionetki koło Paipy Do katastrofy samolotu z Jimenezem na pokładzie doszło krótko po starcie awionetki. Maszyna uderzyła w ziemię, po czym stanęła w płomieniach. Nikt z przebywających na jej pokładzie osób nie przeżył wypadku.W komunikacie władze departamentu Boyaca przekazały, że wśród ofiar katastrofy lotniczej było dwóch pilotów oraz cztery osoby na pokładzie. Osoby towarzyszące Jimenezowi miały wziąć z nim udział w zaplanowanym na sobotni wieczór koncercie.Yeison Jimenez poza występami na scenie i skomponowaniem ponad 70 utworów znany był również jako juror telewizyjnych programów muzycznych.Zobacz także: Wdowa po strażaku z Czarnobyla wygrała proces z HBO. Chodzi o głośny serialKolumbijskie media przypominają, że w jednej ze swoich ostatnich publikacji Jimenez napisał, „że zawsze jest pokorny, wiedząc, że to, co otrzymał od Boga, może mu zostać zabrane”.