Rodzina może stracić dorobek życia. Zamiast wdzięczności za okazaną pomoc przyszła kontrola – fundacja nie miała pozwolenia na przetwarzanie odpadów, pan Sławomir dostał mandat, który zapłacił. Myślał, że to koniec koszmaru.Po dwóch latach sprawa wróciła jak bumerang, urzędnicy naliczyli mu karę za nielegalne pozbycie się odpadów. Dziś grozi mu 2 miliony złotych długu, a każdy kolejny dzień to strach i dodatkowe 510 zł odsetek. – Człowiek wychodzi na jakiegoś złoczyńcę, który chciał oszukać prawo – opowiada dziennikarzom programu „Reporterzy” przedsiębiorca, który za chęć niesienia pomocy może stracić dorobek życia.Czytaj także: „Reporterzy”. Młode siatkarki ofiarami urzędników. „Niszczą nasze marzenia”