Dariusz Standerski w „Gościu poranka”. – Romanowski i Ziobro będą teraz czekać na Węgrzech na trzecią osobę, by założyć tam koło poselskie. „Koło azylu politycznego” to też ciekawa nazwa – powiedział w „Gościu poranka” w TVP Info wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski (Nowa Lewica), komentując decyzję władz w Budapeszcie o przyznaniu Zbigniewowi Ziobrze ochrony międzynarodowej i azylu politycznego. Poseł PiS Zbigniew Ziobro uzyskał ochronę międzynarodową i azyl polityczny na Węgrzech w związku z „naruszeniami praw i wolności na terytorium Polski gwarantowanych prawem międzynarodowym” – poinformował na portalu X adwokat polityka Bartosz Lewandowski.Do sprawy w programie „Gość poranka” odniósł się wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski, pytany przez prowadzącego Mariusza Piekarskiego o komentarz do decyzji władz w Budapeszcie.– Dla mnie to żadne zaskoczenie. Azyl polityczny nie może być azylem dla kolegów politycznych, partyjnych. To kolejny przykład, w którym właśnie w Budapeszcie schronienie znajduje jeden z polityków, kolega pana Viktora Orbana – powiedział Standerski. Sam Zbigniew Ziobro napisał na platformie X, że wybrał „walkę z politycznym bandytyzmem i bezprawiem” oraz stawia „opór postępującej dyktaturze”. – Dlatego wyjechał do Budapesztu, żeby stawiać opór dyktaturze i walczyć z przestępcami. Życzymy, żeby pan minister Ziobro odniósł jak najwięcej sukcesów na Węgrzech w walce z dyktaturą. Mam nadzieję, że przyczyni się do przegranej pana Viktora Orbana w kwietniowych wyborach – ironizował Standerski.– A mówiąc już poważnie, zastanawiam się, co myślą dziś obywatele Węgier, widząc, że rząd ich kraju przyznaje kolejny azyl polityczny, najpierw w tajemnicy, a później ujawniając, że chodzi o kolegów politycznych. To nie jest zgodne ani z interesem tego państwa, ani całej Unii Europejskiej – dodał.„Koło azylu politycznego”Azyl na Węgrzech otrzymał również w 2024 roku były wiceminister sprawiedliwości i poseł PiS Marcin Romanowski, podejrzewany o popełnienie 19 przestępstw w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości.– Romanowski i Ziobro będą teraz czekać na Węgrzech na trzecią osobę, by założyć tam koło poselskie. Wtedy zyskają uprawnienia i będą mogli wybrać przewodniczącego. „Koło azylu politycznego” to też ciekawa nazwa – mówił Standerski.Wiceminister odniósł się również do uwagi prowadzącego, że postawienie Zbigniewa Ziobry przed polskim sądem może być teraz trudniejsze.– Zgodnie z węgierskim prawem, ustawą z 2007 roku, azyl polityczny jest przyznawany w drodze decyzji administracyjnej. Każdą taką decyzję można uchylić kolejną decyzją administracyjną. Jeśli więc za kilka miesięcy Viktor Orban przegra wybory parlamentarne, nowy rząd – nienależący do grona politycznych kolegów pana Ziobry – może tę decyzję uchylić – powiedział.„Pisanie z ciepłego fotela”– Nic nie trwa wiecznie, nawet władza Viktora Orbana na Węgrzech. Ten azyl polityczny ma więc swój termin ważności i kiedyś on minie. Sprawiedliwość może nie zawsze przychodzi tak szybko, jak byśmy chcieli, ale ostatecznie dopina swego – dodał.– Zbigniew Ziobro nie pracuje dziś w polskim Sejmie i nie wykonuje swojego mandatu. To stracony mandat dla jego wyborców, bo po prostu nie są reprezentowani. Pisanie z ciepłego fotela w Budapeszcie tak naprawdę niewiele już znaczy – podsumował.Czytaj też: Prokurator krajowy o rozliczeniach. „Świętych krów już nie ma”