Najlepszy z Polaków Kacper Tomasiak. To była śnieżna niedziela w Zakopanem, gdzie odbywał się konkurs indywidualny Pucharu Świata w skokach narciarskich. Najlepszy na Wielkiej Krokwi był Anze Lanisek. Miały to być zmagania pełne wzruszeń, bowiem był to ostatni oficjalny występ Kamila Stocha na jego ukochanym obiekcie. Nie wszystko poszło jednak zgodnie z planem. W pierwszej serii pierwszym z Biało-Czerwonych na belce startowej był Dawid Kubacki. Wylądował na 122,5 m, zdobywając 99.4 pkt. Nie dało mu to dużych szans na awans do kolejnej rundy.Później skakał Paweł Wąsek. Oddał próbę 129 m i wywalczył 115.2 pkt. Maciej Kot z kolei to skok na 124,5 m i 108.9 pkt. Chwilę czekał na kwalifikację, ale słabszy Sandro Hauswirtha mu ją dał.Kamil Stoch wylądował za to na 119,5 m (96.3 pkt.). Choć w teorii miał wiatr pod narty, to warunki były trudne. Od razu po jego próbie było wiadomo, że polski mistrz nie awansuje do drugiej serii. To był więc jego ostatni oficjalny skok na Wielkiej Krokwi w karierze. Nie tak chciał zamknąć ten rozdział. – Pod względem sportowym ten weekend w Zakopanem był w moim wykonaniu do niczego. Nie nadawałem się do wykonania najprostszych rzeczy. Wcześniej marzyłem, a nawet sobie w głowie układałem jak bym chciał oddać te skoki w Zakopanem, a nawet jak śpiewam hymn. No, ale jak widać życie napisało swój scenariusz. Emocjonalnie jednak ten weekend był niesamowity i zostanie ze mną do końca życia. Te w sumie kilkadziesiąt tysięcy ludzi, którzy tutaj są, którzy gdy jechałem wyciągiem machali, wykrzykiwali podziękowania i słowa wsparcia... – mówił wzruszony Stoch.Hoerl najlepszy po pierwszej seriiLiderem inaugurującej odsłony przez dłuższy czas był Benjamin Oestvold (133 m, 121.6 pkt.). Zmienił go dopiero Marius Lindvik po próbie na 132,5 m (124.1 pkt.), a następnie Manuel Fettner (135,5 m). Wrzawa na trybunach wzmogła, gdy na belce startowej pokazał się Kacper Tomasiak. Skoczył 126,5 m (113.8 pkt.). Od razu po swojej próbie był ósmy, za Wąskiem, który okazał się być najlepszym z Biało-Czerwonych po pierwszej serii.Ostatecznie podium po pierwszej serii składało się z Jana Hoerla (144,5 m, 134.4 pkt.), Anze Laniska (133.4 pkt.) oraz Fettnera. Domen Prevc był dopiero dwunasty.Lanisek zwycięzcąW drugiej serii Kot poprawił się o trzy metry w stosunku do pierwszej próby (127,5 m, 112.5 pkt.). Mimo to spadł w klasyfikacji. Daleko poleciał za to Embacher (136,5 m, 130.1 pkt.). Zaskoczeniem był natomiast drugi skok Prevca. Wylądował on na... 113,5 m.121 m – to efekt próby Tomasiaka (114.9 pkt.). Był po niej na szóstym miejscu, miał dodane punkty za niekorzystny wiatr. Polskie nadzieje zgasły natomiast wraz ze skokiem Wąska. Wywalczył tylko 109,5 m (96.9 pkt.). Był na tamten moment dopiero szesnasty.Zobacz także: Klaudia Zwolińska numerem jeden na Gali Mistrzów SportuJonas Schuster skoczył jeszcze krócej, bo 105 m. Zimowa aura "wycinała" więc kolejnych skoczków, ale do czasu. Po Schusterze próbę oddał Lindvik. Efekt? 140 m. Norweg złapał noszenie i wylądował na pierwszym miejscu w klasyfikacji. Fettner był bliski wygranej, ale przy 135 m wyprzedził go jeszcze Lanisek (137 m).Ostatni próbę oddał Hoerl. Wylądował na 135,5 m. Nie wystarczyło to do triumfu. Najlepszy okazał się Słoweniec.Tomasiak był 11., Maciej Kot 18., a Paweł Wąsek 23.