Auto ciągnęło worki wypełnione słomą. Tragicznie zakończył się kulig, który w sobotnią noc urządzili sobie młodzi ludzie w miejscowości Grzebowilk na Mazowszu. Podczas przejazdu leśną drogą 25-latek spadł z worka ze słomą i uderzył w drzewo. Mężczyzna zmarł pomimo reanimacji. Do dramatycznych wydarzeń doszło w sobotę po godz. 23:00 na ul. Mazowieckiej w miejscowości Grzebowilk w powiecie mińskim. Sześcioro młodych ludzi w wieku 24-27 lat postanowiło urządzić sobie kulig. Znaleźli dwa worki typu big bag, które wypełnili słomą i przyczepili do osobowego Nissana. – Na pierwszym worku za autem siedziały dwie kobiety w wieku 24 i 26 lat, a na drugim trzech mężczyzn w wieku 24, 25 i 27 lat. Na zakręcie 25-letni mężczyzna spadł z worka i uderzył w drzewo. Niestety, zmarł pomimo reanimacji prowadzonej przez służby ratunkowe – powiedziała portalowi TVP.Info starszy sierżant Paula Antolak, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Mińsku Mazowieckim. Tragedia podczas kuligu na Mazowszu. Młody mężczyzna zginął po upadku i uderzeniu w drzewoW związku z wypadkiem zatrzymano 24-letniego kierowcę Nissana. Był trzeźwy, ale bardzo przeżywał tragedię. Trafił do policyjnego aresztu i jutro zostanie przesłuchany. Mężczyzna może usłyszeć zarzut spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym, – To inteligentni młodzi ludzie. Nie żadna patologia. Wpadli po prostu na durny pomysł, który skończył się tragicznie – powiedziała nieoficjalnie o uczestnikach kuligu osoba znająca sprawę. Policjanci przypominają, że za kulig za samochodem kierowcy grozi mandat do 300 zł, a także 10 punktów karnych. Jeżeli przy okazji dojdzie do stworzenia zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, kierujący może nawet stracić prawo jazdy. Gdy w wyniku kuligu dojdzie do śmierci któregoś z uczestników, sprawcy grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Czytaj także: Śmiertelny wypadek na przejeździe. „Wstrzymano ruch pociągów”