Wenezuelska noblistka gotowa przekazać wyróżnienie. Ubiegłoroczna laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, liderka wenezuelskiej opozycji Maria Corina Machado zasugerowała, że może oddać swoją nagrodę Donaldowi Trumpowi. Za wcześnie jednak na radość prezydenta USA, który chętnie przejąłby wyróżnienie. Norweski Komitet Noblowski oświadczył, że Pokojowa Nagroda Nobla nie może zostać ani odebrana, ani przekazana innej osobie. Według sobotnich doniesień agencji Reutera, na wieść, że noblistka chce przekazać mu swoje wyróżnienie, Donald Trump przyznał, iż byłby zaszczycony, gdyby Machado zaproponowała mu swoją nagrodę podczas planowanego spotkania w przyszłym tygodniu w Waszyngtonie.Wcześniej Trump, dopytywany, czy przewiduje, że Machado będzie odgrywać rolę w rządzeniu Wenezuelą, odparł, że „może być zaangażowana w pewien aspekt tego”.Po interwencji USA i uprowadzeniu Nicolasa Maduro rządy w Caracas sprawuje (za zezwoleniem Waszyngtonu) dotychczasowa zastępczyni wenezuelskiego dyktatora, wiceprezydentka Delcy Rodriguez. Większość Wenezuelczyków – w sondażach przeprowadzanych w ich kraju i w środowiskach emigracyjnych – wskazuje Machado jako najbardziej prawdopodobną zwyciężczynię wolnych wyborów prezydenckich w Wenezueli, jeśli doszłoby do ich przeprowadzenia.Machado: wyraz wdzięczności dla TrumpaW poniedziałek na antenie telewizji Fox Machado stwierdziła, że przekazanie Pokojowej Nagrody Nobla miałoby być wyrazem wdzięczności narodu wenezuelskiego dla amerykańskiego prezydenta za usunięcie Nicolasa Maduro ze stanowiska prezydenta tego kraju.Po tej deklaracji Machado głos zabrał Norweski Komitet Noblowski, który przypomniał, że nie komentuje wypowiedzi laureata wygłaszanych po wręczeniu nagrody. Wykluczył jednak, by przyznane w październiku, a wręczone w grudniu wyróżnienie mogło trafić do amerykańskiego prezydenta.„Po ogłoszeniu Nagrody Nobla nie można jej cofnąć, udostępnić ani przenieść na inną osobę. Decyzja jest ostateczna i obowiązuje na zawsze” – wyjaśnili w oficjalnym oświadczeniu członkowie Komitetu.Pomysł wbrew noblowskiej tradycjiHistoryk Oeystein Stenersen, badający historię noblowskich wyróżnień, przyznaje, że to pierwszy raz, gdy laureat Pokojowej Nagrody Nobla ma pomysł, by oddać swoją nagrodę komuś innemu.– Zdarzyło się jednak, że sam medal został przekazany innej osobie. Norweski pisarz Knut Hamsun wręczył przyznany przez Szwedzki Komitet Noblowski medal Literackiej Nagrody Nobla hitlerowskiemu ministrowi propagandy Josephowi Goebbelsowi – przypomniał historyk.Czytaj też: „Nazistowskie brygady”. Kolumbia obawia się interwencji USA