Tymczasowa prezydent chce oddać urząd dyktatorowi. Tymczasowa prezydent Wenezueli chce na powrót oddać urząd pojmanemu dyktatorowi. Delcy Rodriguez zapowiedziała walkę o uwolnienie Nicolasa Maduro. Z kolei jedyny syn wenezuelskiego satrapy, nazywany „Nicolasito”, mobilizuje popleczników: „Jesteśmy wojownikami”. Delcy Rodriguez wezwała Wenezuelczyków do marszu poparcia dla Nicolasa Maduro. W stolicy kraju stawiło się kilka tysięcy osób. Wenezuela. Reżim czeka na powrót Maduro z niewoli Prezydentka powiedziała w Caracas, że sprawuje swój urząd tylko do czasu powrotu „konstytucyjnego prezydenta z niewoli”. Rodriguez zapowiedziała też „ratunek” dla ujętego 3 stycznia Maduro. Czytaj więcej: Kim jest Nicolas Maduro? Nieuznawany prezydent, który pogrążył kraj w kryzysie Dyktator w amerykańskim więzieniu czeka na proces, w którym jest oskarżony o udział w handlu narkotykami i przestępstwa z udziałem broni. „Nicolasito” chwali ojca. „Też mamy być silni” Jego syn, Nicolas Maduro Guerra, nazywany „Nicolasito”, przekazał, że ojciec w więzieniu „ma się dobrze”. Opublikował też film ze swojego wystąpienia do popleczników. „Prawnicy powiedzieli nam, że jest silny. Przekazał, żebyśmy się nie smucili, że też mamy być silni, bo jesteśmy wojownikami” – powiedział. Sprzeczne sygnały nowego reżimu Reżim zapowiada walkę, ale równocześnie wysyła inne sygnały – akceptuje plany amerykańskiego rządu względem handlu wenezuelską ropą, obiecuje USA przywrócenie ambasady i uwalnia kolejnych więźniów politycznych. To ostatnie idzie jednak bardzo powoli. Po trzech dobach od początku akcji pewna jest wolność zaledwie 11 z ponad 800 uwięzionych opozycjonistów. Zobacz także: Maduro za wolną rękę w Ukrainie. Rosja chciała zawrzeć układ z USA