Moratorium sojowe historią. Prawie przez 20 lat brazylijskie firmy handlujące soją zapewniały kupców, że ich towar nie pochodzi z wylesionych obszarów Puszczy Amazońskiej. Najwięksi przedstawiciele branży ogłosili jednak w tym tygodniu, że wycofują się z tej obietnicy, znanej jako moratorium sojowe. Brazylia jest największym producentem soi na świecie. Moratorium, zabraniające zakupu ziarna zebranego na terenach wylesionych po 2008 roku, uznawane było za skuteczne w hamowaniu wycinki Puszczy Amazońskiej, największego lasu deszczowego na Ziemi, określanego jako „płuca świata”.W poniedziałek Brazylijskie Stowarzyszenie Producentów Olejów Roślinnych (ABIOVE), organizacja branżowa reprezentująca część spośród największych na świecie firm handlujących soją i przetwarzających ją, poinformowała władze stanu Mato Grosso, że część jej członków wycofuje się z moratorium.Decyzja ta zagraża nie tylko przetrwaniu umowy, ale również stawia pod znakiem zapytania możliwość spełnienia obietnicy prezydenta Luiza Inacio Luli da Silvy o całkowitym zatrzymaniu deforestacji do 2030 roku – oceniła agencja Associated Press.„Moratorium sojowe się skończyło”Andre Lima, sekretarz ds. kontroli wylesiania i planowania zagospodarowania przestrzennego w ministerstwie środowiska, porównał decyzję firm sojowych do małżeństwa, w którym „został tylko mąż albo tylko żona”. „Rozumiem, że w tym momencie moratorium się skończyło” – powiedział Lima.Agencja Reutera wiązała decyzję firm ze zmianą prawa podatkowego w stanie Mato Grosso, gdzie wytwarza się najwięcej soi w kraju. Od 1 stycznia firmy uczestniczące w moratorium przestały tam otrzymywać ulgi podatkowe.Producenci soi od dawna skarżyli się na moratorium, podkreślając, że jest ono surowsze od brazylijskich przepisów ochrony lasów. Według krajowego prawa rolnicy w Amazonii mogą wykarczować las na 20 proc. swojego terenu, natomiast moratorium zabrania tego całkowicie.Umowa wymierzona w rolników?Prezes stowarzyszenia producentów soi z Mato Grosso, Lucas Beber, ocenił, że umowa wymierzona była przeciwko rolnikom. Jego zdaniem miała na celu spełnienie wymogów rynku europejskiego, choć trafia na niego tylko niecałe 14 proc. soi eksportowanej z Brazylii – podała AP.Wycofanie się firm handlujących soją z moratorium skrytykowały organizacje ochrony przyrody. Greenpeace ocenił, że może to doprowadzić do przyspieszenia tempa wycinki Puszczy Amazońskiej, a także wzrostu emisji gazów cieplarnianych. WWF (Światowy Fundusz na rzecz Przyrody) uznał tę decyzję za „osłabienie jednego z najskuteczniejszych narzędzi walki z wylesianiem w kraju”.Brazylia odpowiada za około 40 proc. globalnych zbiorów soi. Drugie na liście największych producentów są USA. Według danych brazylijskiego rządu z kraju wyeksportowano w 2025 roku rekordową ilość ponad 108 mln ton soi o wartości 43,5 mld dolarów. Zdecydowanie największym odbiorcą ziarna są Chiny.Czytaj także: Umowa UE–Mercosur zatwierdzona