„Pytanie dnia”. Nie mam żadnych podstaw, by twierdzić, że Szymon Hołownia za tym stoi. Wiem tylko, że będzie przedstawicielem – powiedział w programie „Pytanie dnia” Ryszard Petru, zapytany o zmianę w delegacji Sejmu i Senatu do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, w ramach której marszałek Sejmu ma do niej dołączyć. Petru, kolega Hołowni z Polski 2050, jest wiceprzewodniczącym delegacji. Rozmowę prowadził Mariusz Piekarski. Na początku rozmowy pojawiły się pytania o rolę Szymona Hołowni w wewnętrznych wyborach w Polsce 2050. Ryszard Petru przyznał, że marszałek Sejmu de facto nie brał w nich udziału. Następnie Mariusz Piekarski zapytał gościa o jego przyszłość jako przedstawiciela Sejmu w Zgromadzeniu Ogólnym Rady Europy.Poseł potwierdził, że – według jego wiedzy – nie będzie dalej pełnił tej funkcji, decyzją klubu. – Nie mam żadnych podstaw, żeby twierdzić, ze Szymon Hołownia za tym stoi – zaznaczył dopytywany, czy to Hołownia złożył wniosek w tej sprawie. – Nie traktuję tego jako kary – zapewnił. Przyznał również, że wie jedynie, iż będzie nowym przedstawicielem, a o zmianach nie poinformował jeszcze Rady Europy.Petru za Hennig-KloskąZapytany o zmianę przywództwa w Polsce 2050 Petru wskazał, źe będzie popierał kandydaturę Pauliny Hennig-Kloski. W jego ocenie partia potrzebuje nowego impulsu, opartego na gospodarności i przedsiębiorczości, które mogą wzmocnić jej pozycję. – Dla mnie ważne jest to, żebyśmy jako wspólnota w koalicji tworzyli coś, co jest dobre – powiedział.W drugiej turze wyborów partyjnych, zaplanowanych na poniedziałek, Hennig-Kloska zmierzy się z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz. Poseł przyznał, że stawką jest kierunek ideowy ugrupowania. – Paulina oznacza zmianę. Pani Pełczyńska proponuje rozwiązania bardziej lewicowe, bliższe partii Razem, na przykład w kwestii podatków. Paulina Hennig-Kloska ma podejście bardziej rozsądne, pragmatyczne – ocenił.Dopytywany przez prowadzącego, czy w partii istnieje nieformalna zasada „byle nie Pełczyńska-Nałęcz”, Petru zaznaczył, że może mówić wyłącznie za siebie. Przyznał jednocześnie, że jego dalsze miejsce w partii zależałoby od ewentualnego zwycięstwa Pełczyńskiej-Nałęcz i decyzji podejmowanych przez nią po ewentualnym objęciu przywództwa.Weta prezydenta – Petru komentujeW rozmowie pojawił się także temat wet prezydenckich. Polityk ocenił, że prezydent stosuje weta „dla zasady”, a nie w interesie państwa. Jak twierdził, Polacy dostrzegą, kto blokuje działania rządu. – Mam nadzieję, że Polacy zobaczą, że osobą, która wkłada kij w szprychy polskiej racji stanu, jest prezydent Nawrocki – komentował.Szczególnie krytycznie Petru odniósł się do weta do ustawy o usługach cyfrowych. Podkreślał, że prezydent bierze na siebie odpowiedzialność za skutki związane z generowaniem szkodliwych treści i deepfake’ów.Czytaj też: Polska 2050 zmieni lidera. Potrzebna druga tura