„Pytanie dnia”. Rolnicy przyszli pod KPRM, gdzie jest władza. Powinni się zameldować na Nowogrodzkiej, bo główne zaniedbania są po stronie 8 lat rządu PiS – powiedział w rozmowie z Aleksandrą Pawlicką w programie „Pytanie dnia” na antenie TVP Info wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski. Zgorzelski powiedział, że „dzisiaj skupiamy się na tym, co jest tu i teraz, ale nie możemy abstrahować od zaniechań poprzedniego rządu”. Odniósł się także do zarzutów pod adresem Karola Nawrockiego, który deklarował, że porozumie się w sprawie Mercosuru z premierką Włoch Giorgią Meloni. – Myślę, że kategoria przyjaźni w polityce ma trochę inny wymiar niż w życiu. Tak Włochy chciały zagłosować, bo taki miały interes – stwierdził, dodając, że „polski interes był w tym, żeby tej umowy nie przyjmować “Gość Aleksandry Pawlickiej skomentował także spór pomiędzy premierem a prezydentem.– Istnieje już w Polsce model, który kohabitację może konsumować dla dobra Polski – stwierdził, dodając, że ma na myśli relację między prezydentem a wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. – Jeśli się widzi wspólny mianownik, jakim jest Polska ,to ludzie potrafią rozmawiać. Oni się nie kochają i kochać się nie będą – mówił o relacjach prezydenta z szefem MON. Jego zdaniem „oni spotykają się po to, żeby rozwiązywać sprawy dla dobra Polski i Polaków”.– W tej logice służby RP wicepremier Kosiniak-Kamysz może stanowić wzór – stwierdził. Umowy śmieciowePolityk odniósł się do kwestii sporu wokół umów śmieciowych i reformy PIP. – Kompletnie nas nie interesuje co myśli Lewica. Od koalicjanta ważniejsi są wyborcy – stwierdził, dodając, że „nas interesuje co myślą wyborcy – mali, średni przedsiębiorcy, którym Lewica chciała zafundować gościa, który wchodził do ich firmy i wywracał ich świat do góry nogami”.– Chcę przypomnieć, że panowie i panie z PIP mają swoje pensje nie z nieba tylko z ciężkiej pracy małych, średnich i dużych przedsiębiorców, którzy codziennie tyrają, podejmują ryzykowne decyzje i jeszcze potrzebny im inspektor, który dzięki ich ciężkiej harówie ma pensje, wchodzi do ich firmy i mówi, że mu się coś nie podoba i zmienia umowę – powiedział. Zgorzelski wskazał, że „pryncypialność i arbitralność w sprawach, które mogą wywrócić do góry nogami życie firmy ze stażem 30-letnim jest ważniejsze niż to, co myśli Lewica”. – Jesteśmy głosem małych i średnich przedsiębiorstw. Dbajmy o tych, dzięki którym mamy pensje – podkreślił polityk.