Fortuna pod ziemią. Operator koparki natrafił podczas prac ziemnych w Sandnes w Norwegii na czarną torbę wyładowaną koronami norweskimi. Lokalne media spekulują, że może to być część łupu pochodzącego z brawurowego napadu z kwietnia 2004 roku w Stavanger, kiedy to zrabowano równowartość ok. 6 mln euro. Do nietypowego odkrycia doszło we wtorek w Sandnes. Jak informuje dziennik „Stavanger Aftenblad”, przed godz. 14, operator koparki prowadzący prace ziemne, natrafił na czarny worek, w którym znajdowały się reklamówki wypełnione banknotami, głównie o nominale 200 i 500 koron norweskich. Według lokalnych mediów, mogło tam się znajdować nawet kilka milionów koron (korona norweska warta jest obecnie 36 groszy).Policja na razie nie informuje, ile pieniędzy znaleziono w wykopie. „Musimy obchodzić się z banknotami ostrożnie, żeby ich nie uszkodzić. Mogły to być setki tysięcy, ale też mniej. Być może więcej, a mogły to być miliony” – powiedział norweskiej stacji telewizyjnej NRK dyrektor operacyjny Roger Litlatun.Czytaj także: Coraz więcej szczegółów po kradzieży w Luwrze. Jeden klejnot odnalezionyStrzelali, aby zabić Media spekulują, że gotówka może być częścią łupu pochodzącego z brawurowego napadu na norweską kasę Nokas w Stavanger, do którego doszło 5 kwietnia 2004 roku. Wtedy to grupa bandytów uzbrojonych w broń maszynową zrabowała 57,4 miliona koron, będących wówczas równowartością około 6 milionów euro. Tuż przed akcją, napastnicy podpalili ciężarówkę, blokując wyjazd z lokalnego komisariatu policji. Kiedy funkcjonariusze dotarli w końcu na miejsce, doszło do strzelaniny, w której zginął jeden ze stróżów prawa.Jak podaje „Bild”, trzynastu sprawców zostało później skazanych, ale łupu nie udało się odzyskać. Wedle dziennika, David Tosca, przywódca gangu, mieszkał przez pewien czas w Sandnes, czyli tam, gdzie znaleziono torbę z gotówką.Stacja NRK ustaliła, że znalezione na miejscu banknoty o nominale 200 koron były w obiegu w latach 1994-2018, natomiast banknot 500-koronowy był w obiegu w latach 1999–2019. Oficjalnie jednak nie ma potwierdzenia, że to pieniądze ze skoku w Stavanger. Czytaj także: Skok dekady w Wólce Kosowskiej. Ruszył proces „Gulczasa”