Czas na Australian Open. Kamil Majchrzak odpadł w ćwierćfinale turnieju ATP 250 w australijskim Brisbane. Polak przegrał z najwyżej rozstawionym Rosjaninem Daniiłem Miedwiediewem 7:6 (7-4), 3:6, 2:6. Plasujący się na 59. pozycji w świecie Majchrzak do turnieju głównego musiał się przebijać przez kwalifikacje i przegrał w ich ostatniej rundzie. Dostał się jednak do zawodów jako tzw. szczęśliwy przegrany, po wycofaniu się innych tenisistów.Na otwarcie zasadniczej części rywalizacji pokonał wyżej notowanego Niemca Daniela Altmaiera 7:6 (7-4), 6:0, a później wygrał, broniąc wcześniej trzech meczboli, z Amerykaninem Reillym Opelką 6:7 (2-7), 7:6 (9-7), 7:6 (10-8), mimo 44 asów serwisowych rywala.Udany początekW piątkowym spotkaniu z 13. na liście ATP Rosjaninem początkowo zanosiło się na sporą niespodziankę. Polak toczył wyrównaną walkę z byłem liderem rankingu i nawet przełamał go w czwartym gemie obejmując prowadzenie 3:1. Już chwilę później Miedwiediew wyrównał i później żaden z tenisistów nie był w stanie zanotować breaka. Piotrkowianin minimalnie lepiej zaprezentował się w decydującym momencie i triumfował 7-4 w tie-breaku.Na kolejne partie Majchrzakowi nie starczyło już sił. Zacięte były jeszcze pierwsze gemy drugiego seta, ale w połowie Rosjanin go przełamał, co wystarczyło mu do wygranej 6:3. Trzecia odsłona to natomiast dominacja wyżej notowanego zawodnika, który wygrał dwa gemy przy serwisie Polaka.Będzie awans w rankinguPojedynek, pierwszy tych tenisistów, trwał dwie godziny i 14 minut. Mimo porażki w najnowszym notowaniu światowego rankingu Majchrzak prawdopodobnie awansuje na najwyższe w karierze 57. miejsce.O finał Rosjanin powalczy z Amerykaninem Alexem Michelsenem, który w ćwierćfinale wyeliminował swojego rodaka Sebastiana Kordę 6:3, 7:6 (9-7).Czytaj też: Najpierw łzy, potem wygrana. Świątek zdominowała rywalkę