Podcast „Powiem to pierwszy raz”. Ilu prywatnych detektywów działa w Polsce, ile kosztuje udokumentowanie zdrady małżonka i czy zebrany materiał dowodowy trafia później do sądu? O realiach zawodu, pracy z klientami oraz nietypowych zleceniach opowiada w podcaście „Powiem to pierwszy raz” prywatny detektyw Kamil Mikrut. Jednym z najczęstszych zleceń trafiających do prywatnych detektywów są sprawy dotyczące niewierności małżeńskiej. Jak zaznacza detektyw, w takich przypadkach kluczowe znaczenie ma nie tylko zebranie dowodów, ale także odpowiednie zachowanie klienta w trakcie całej współpracy.– Racjonalne, długofalowe myślenie jest bardzo ważne. Czasami muszę pracować nad klientami, by wiedzieli, jak się zachowywać w czasie współpracy ze mną – mówi detektyw.Jak wyjaśnia, emocje często biorą górę w chwili, gdy klient otrzymuje pierwsze zdjęcia lub nagrania dokumentujące zdradę. – Dostając ode mnie na bieżąco feedback, zdjęcie żony z kochankiem czy męża z kochanką, klienci nie mogą po powrocie niewiernego małżonka do domu od razu pokazywać mu dowodów. Muszą funkcjonować tak, jakby nic się nie wydarzyło. Chodzi o jak najlepszy materiał dowodowy – podkreśla gość Pauliny Sochy-Jakubowskiej.Kulisy zawodu detektywaW rozmowie pojawiają się także kwestie związane z postępowaniami sądowymi. Mikrut wyjaśnia, czy prywatny detektyw, który udokumentował zdradę, może później występować w sądzie jako świadek, oraz jaką wagę mają zgromadzone materiały dowodowe w sprawach rodzinnych.Detektyw odnosi się również do mniej typowych zleceń. Opowiada m.in. o sprawach związanych z konfliktami rodzinnymi i tzw. alienacją rodzicielską. Wspomina także o sytuacji, w której o pomoc zwrócił się do niego ksiądz.Podcast „Powiem to pierwszy raz” i inne nasze formaty dostępne są także na platformach streamingowych: Spotify i Apple Podcasts.