Koniec bezkarności? Mandat, odpowiedzialność karna i realne sankcje – tak Konfederacja chce walczyć z alienacją rodzicielską. – To dramat tysięcy dzieci i rodziców – przekonują posłowie Konfederacji. Ich nowy projekt ustawy ma skończyć z bezkarnością tych, którzy utrudniają kontakty z dzieckiem. Chodzi o sytuacje, gdy jeden z rodziców dziecka negatywnie wpływa na jego relacje z drugim rodzicem. Projekt zakłada wprowadzenie odpowiedzialności karnej za uporczywe uniemożliwianie kontaktu z dzieckiem. O złożeniu projektu poinformowali podczas czwartkowej konferencji prasowej posłowie Konfederacji Przemysław Wipler oraz Michał Wawer.Według Wiplera projekt ma przeciwdziałać patologii, „która uderza w olbrzymią liczbę małoletnich i rodziców”. – O problemie alienacji rodzicielskiej mówi się od wielu, wielu lat, ale nie było projektów, które mają rozwiązać tę sprawę – podkreślił.Mandat, a nawet odpowiedzialność karnaJak wyjaśnił Wawer, projekt wprowadza przepisy wykroczeniowe, które umożliwią rodzicowi pozbawionemu kontaktu z dzieckiem domaganie się od policji nałożenia mandatu na rodzica, który te kontakty uniemożliwia. Innym rozwiązaniem jest wprowadzenie odpowiedzialności karnej za uporczywe i wielokrotne dopuszczanie się alienacji rodzicielskiej.Czytaj także: Czterolatek wypadł z okna. Wezwano śmigłowiec LPR„Obecna sytuacja jest absurdalna”Wawer ocenił, że „obecna sytuacja, jaką mamy w Polsce, jest absurdalna”, ponieważ działania jednego rodzica uniemożliwiające kontakt z dzieckiem drugiemu rodzicowi pozostają w praktyce bezkarne. Jak dodał, takie postępowanie rodzica dzieje się z krzywdą dla dzieci, ale też dla państwa polskiego i polskiej praworządności.Zgodnie z Kodeksem postępowania cywilnego sąd może zagrozić nakazaniem zapłaty określonej sumy pieniężnej za każde naruszenie obowiązku kontaktów z dzieckiem. W praktyce jednak – jak podnoszą posłowie – mechanizm ten jest mało skuteczny.– W obecnej sytuacji, kiedy drugi rodzic złośliwie udaremnia kontakty z dzieckiem, uniemożliwia je, nie czekają go praktycznie za to sankcje. Nie ma praktycznie żadnej skutecznej drogi, żeby takie orzeczenie sądowe wykonywać – zauważył poseł. – Nie ma sankcji karnych, nie ma sankcji wykroczeniowych. Jest jedynie sankcja finansowa nakładana przez sąd, co trwa latami i kończy się symbolicznym „daniem po łapkach” – mówił poseł, wskazując na kary rzędu 100–200 zł.Czytaj także: Finał zajścia w Sejmie. Senator PiS przeprasza dziennikarkę TVPTo „straszna patologia”Wipler przypomniał, że prawo rodzica do kontaktu z dzieckiem jest podstawowym prawem człowieka, a prawo dziecka do kontaktu z rodzicem – absolutnie fundamentalnym prawem dziecka. – Pozbawienie ich tego prawa w sposób nagminny i bezkarny jest straszną patologią – dodał.Poseł wyraził nadzieję na szerokie poparcie dla projektu. Przekazał, że rozwiązania poparł już poseł niezrzeszony Marcin Józefaciuk. – Widzimy szansę na niespodziewane alianse – zaznaczył.Wawer podkreślił, że projekt ma charakter ostrożny. – Jesteśmy otwarci na dyskusję. To pierwszy krok w walce o dobre, skuteczne prawo dotyczące życia rodzinnego – zaznaczył.Czytaj także: Ekstradycja rosyjskiego naukowca. Sąd podejmie decyzję