Dramat dziecka trwał latami. Dożywocie – takiego wyroku domagają się śledczy dla 64-letniego mieszkańca obwodu sumskiego na Ukrainie. Mężczyzna przez wiele lat gwałcił swoją wnuczkę. Dramat dziewczynki zaczął się w 2020 roku, gdy mając 9 lat przyjechała na wakacje do swoich dziadków. To wówczas starszy mężczyzna zgwałcił ją po raz pierwszy.Jak ustalili śledczy, wykorzystując zaufanie dziewczynki, systematycznie utrzymywał z nią kontakty seksualne podczas kolejnych jej wizyt. Ukraina: Dziadek przez wiele lat gwałcił swoją wnuczkęPrawdziwa gehenna dziewczynki rozpoczęła się wraz z wybuchem pełnoskalowej wojny, gdy wraz z matką przeprowadziła się do dziadków. Od tego czasu mężczyzna miał wielokrotnie molestować i gwałcić dziewczynkę. Sprawa wyszła na jaw dopiero niedawno, gdy mająca już 15 lat ofiara, zdecydowała się o wszystkim powiedzieć swojej mamie, a ta zaalarmowała policję. Na początku stycznia 64-latek trafił za kratki. Śledczy domagają się dla niego kary dożywocia.– Dziadek, który powinien być przykładem i godnym zaufania przyjacielem dziecka, okrutnie znęcał się nad nim. Za tę zbrodnię grozi mu dożywocie i to właśnie na takiej kary będzie domagać się prokuratura – powiedział Ołeksandr Panczenko, szef Prokuratury Obwodowej w Sumach.Zobacz także: Były urzędnik ZUS i NFZ zatrzymany za pedofilię. Śledztwo po sygnale z Ukrainy