„Reporterzy”. W tle tej historii pojawia się człowiek, aktor Janusz Młyński. Mężczyzna otwarcie mówił o nieprawidłowościach i domagał się odpowiedzi. Po tym został zwolniony. – Zainteresowało mnie, co się z tymi pieniędzmi stało, zacząłem zadawać niewygodne pytania, od tego to wszystko się zaczęło – opowiadał dziennikarzom programu „Reporterzy”.Sąd uznał decyzję dyrekcji za bezprawną i formalnie przywrócił Młyńskiego do pracy. Tyle że w praktyce aktor wciąż nie może wejść do teatru. Drzwi instytucji, do której powinien wrócić, pozostają dla niego zamknięte. – Prawo sobie, a oni sobie – komentuje.Zobacz także: Wyrok dożywocia ma uchylony, ale w świetle prawa wciąż jest winny