Nietypowy apel. Prezydent Korei Południowej Li Dze Mjung w nietypowy sposób wezwał przywódcę Korei Północnej do spotkania – zwraca uwagę agencja AFP. W mediach społecznościowych porównał siebie i Kim Dzong Una do pingwinów z popularnej kreskówki, licząc na przezwyciężenie wrogości na Półwyspie Koreańskim. Li wyraził w środę na platformie X nadzieję, że „kiedyś na Półwyspie Koreańskim również nadejdzie dzień, w którym chaos i wrogość zostaną przezwyciężone, a ludzie będą się wzajemnie szanować i współistnieć w dobrobycie”. Do wpisu, zakończonego wezwaniem „spotkajmy się, Po Dze Mjung i Po Dzong Un”, Li dołączył zdjęcie z dwoma obejmującymi się pingwinami.Jak zauważa agencja AFP, jest to nawiązanie do popularnej koreańskiej animacji dla dzieci, w Polsce emitowanej pod tytułem „Mały pingwinek Popolo”.Wybór bajki nie był przypadkowy. Ponad dwie dekady temu na początkowym etapie produkcji serialu część prac animacyjnych zlecono studiom w Korei Północnej. Był to jeden z przykładów współpracy kulturalnej obu państw ponad podziałami, zanim ich stosunki uległy drastycznemu pogorszeniu. Półwysep w politycznym klinczuWpis prezydenta Li pojawił się tuż po jego powrocie z wizyty w Chinach, gdzie zabiegał o wsparcie Pekinu w nakłonieniu reżimu w Pjongjangu do powrotu do stołu negocjacyjnego.Obecnie relacje między Koreami są na najgorszym poziomie od dekad. Północ wielokrotnie deklarowała się w ostatnim czasie jako „nieodwracalne” mocarstwo atomowe i zerwała większość kanałów komunikacji z Seulem.Do wzrostu napięć doszło m.in. z powodu działań poprzedniego prezydenta Korei Południowej, usuniętego z urzędu w zeszłym roku. Ciążą na nim zarzuty celowego prowokowania Pjongjangu, co miało posłużyć jako pretekst do ogłoszenia stanu wojennego. Z kolei Li od objęcia urzędu w czerwcu 2025 r. deklaruje, że jego kraj nie ma „wrogich zamiarów” wobec Pjongjangu i dąży do odbudowy zaufania na Półwyspie Koreańskim.Czytaj też: Kim Dzong Un wysyła żołnierzy na śmierć. „Na chwałę Korei Północnej”