„Przemoc bezwzględnie ścigana”. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował, że prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie pobicia byłego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, do którego doszło w sierpniu ubiegłego roku w Siedlcach. „Takie czyny wymagają jednoznacznej i konsekwentnej reakcji organów ścigania oraz sądów” – podkreślił. Dwóm podejrzanym grozi kara od 3 miesięcy do 7,5 lat więzienia. To mieszkańcy Siedlec – 39-letni Aleksander B. i 35-letni Rafał G. W ocenie prokuratury pobicie Niedzielskiego nie było przypadkowe, do napaści miało dojść z powodów przynależności politycznej byłego ministra.Prokuratura oskarżyła ich o dokonanie wspólnie i w porozumieniu pobicia Adama Niedzielskiego, co naraziło go na niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Oskarżenie obejmuje też kierowanie wobec byłego ministra zdrowia gróźb pozbawienia życia. Śledczy ocenili działanie mężczyzn jako występek chuligański.Minister Żurek o napaści na byłego ministra zdrowiaW swoich mediach społecznościowych minister Waldemar Żurek poinformował, że prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie pobicia byłego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, do którego doszło w sierpniu ubiegłego roku w Siedlcach.„Przemoc motywowana każdą nienawiścią będzie bezwzględnie ścigana, także, gdy jest motywowana politycznie, co jest szczególnie niebezpieczne dla debaty publicznej i państwa prawa. Takie czyny wymagają jednoznacznej i konsekwentnej reakcji organów ścigania oraz sądów” – podkreślił.Sprawcy pobicia Adama NiedzielskiegoPod koniec sierpnia 2025 roku były szef resortu zdrowia został pobity przez dwóch mężczyzn, gdy wyszedł z restauracji w Siedlcach, w której wcześniej zjadł posiłek w towarzystwie znajomych. Napastnicy uciekli, ale jeszcze tego samego dnia wieczorem zgłosili się na policję. Obaj byli pijani, mieli ponad dwa promile alkoholu w organizmie.Aleksander B. i Rafał G. przyznali się do zarzutów. Jeden z nich odmówił jednak składania wyjaśnień. Mężczyźni twierdzili, że nie pamiętają, co się stało, ponieważ byli pod wpływem alkoholu.Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzn na dwa miesiące. Na wolność wyszli jednak po miesiącu. Sąd uwzględnił zażalenia ich obrońców i zamienił areszty na poręczenia majątkowe w wysokości 30 tys. zł. Mężczyźni nie byli wcześniej karani. Sprawą będzie zajmował się Sąd Okręgowy w Siedlcach.Czytaj także: Alkoholowa bójka mundurowych. Nowy komendant żandarmerii zawieszony