Minister Motyka o transformacji energetycznej. Rok 2026 jest rokiem przyśpieszenia sprawiedliwej transformacji energetycznej. W tym roku popłynie pierwszy prąd z nowej farmy wiatrowej na Bałtyku. Mamy także zabezpieczone środki na budowę pierwszej polskiej elektrowni atomowej – poinformował na konferencji prasowej minister energii Miłosz Motyka. Omówił także przyjęty przez rząd projekt zmiany Prawa energetycznego, między innymi reformujący procesy przyłączeń źródeł energii do sieci elektroenergetycznych. Minister Motyka wskazał, że przewiduje wprowadzenie „transparentnego i sprawiedliwego” procesu uzyskiwania warunków przyłączenia źródeł do sieci elektroenergetycznych. – Gwarantuje, że inwestycje związane z nowymi źródłami przestaną być przedmiotem spekulacji i handlu, a staną się realnymi inwestycjami – podkreślił.Szef resortu energii zaznaczył, że projekt zawiera rekomendacje operatora przesyłowego energii elektrycznej po ubiegłorocznym blackoucie na Półwyspie Iberyjskim, a Polska jest pierwszym państwem UE, które wdraża takie rekomendacje do systemu prawnego. Minister dodał, że dzięki rozwiązaniom z projektu między innymi spadnie ryzyko blackoutu, a w przyszłości przełożą się one na niższe ceny energii.Projektowana ustawa ma zobowiązać operatorów systemów dystrybucyjnych (DSO) i przesyłowego (TSO) do tworzenia dostępnych publicznie platform z informacjami między innymi o dostępnych zdolnościach przyłączeniowych, złożonych wnioskach o określenie warunków przyłączenia, statusie rozpatrywania wniosku, wnioskach odrzuconych wraz z uzasadnieniem, czy też kryteriach stosowanych do obliczania przepustowości sieci dostępnej dla nowych przyłączeń.Przejrzystość i efektywność procesu przyłączaniaJak podkreśla się w uzasadnieniu, zapewni to większą przejrzystość i efektywność procesu przyłączania, ponieważ obecnie podmioty ubiegające się o przyłączenie nie mają dostępu do informacji na temat innych wniosków złożonych do tych samych stacji elektroenergetycznych.Projekt przewiduje rozszerzenie koncepcji i formuły cable pooling, czyli współdzielenia jednego przyłącza przez kilka różnych źródeł. Obecnie współdzielić przyłącze mogą jedynie OZE; propozycja przewiduje, że będą mogły to być różne źródła, w tym i magazyny energii elektrycznej.W proponowanej ustawie znajdują się też zapisy dotyczące tak zwanego strażnika mocy, czyli zabezpieczenia zdolności technicznych do nieprzekraczania mocy przyłączeniowej; w przypadku niepoprawnej pracy strażnika mocy czy przekroczenia mocy przyłączeniowej, DSO lub TSO będzie mógł wstrzymać wprowadzanie energii do sieci lub jej pobór przez podmiot przyłączony.Wzrosnąć ma kwota zaliczki na poczet opłaty za przyłączenie: z 30 zł na 60 zł za każdy kilowat wnioskowanej mocy przyłączeniowej. Maksymalna kwota zaliczki wyniesie 6 mln zł. Zaliczkę będą musiały wnosić wszystkie podmioty ubiegające się o przyłączenie do sieci o napięciu wyższym niż 1 kV. Pojawi się bezzwrotna opłata za rozpatrzenie wniosku o określenie warunków przyłączenia, w wysokości 1 zł za każdy kilowat wnioskowanej mocy przyłączeniowej, jednak nie więcej niż 100 tys. zł.Wnioski o przyłączenie do sieciDodatkowo podmioty ubiegające się o przyłączenie do sieci o napięciu powyżej 1 kV będą musiały składać zabezpieczenie, na przykład w formie kaucji: 30 zł za każdy kilowat mocy przyłączeniowej do 100 MW, oraz 60 zł dla źródeł powyżej 100 MW.Projekt przewiduje też likwidację wymogu realizacji przyłączenia OZE w terminie 48 miesięcy od zawarcia umowy o przyłączenie. Okres ważności warunków przyłączenia skróci się z dwóch lat do roku. Będzie też możliwość ponownej weryfikacji warunków przyłączenia na etapie zawierania umowy o przyłączenie i odmowy jej zawarcia w przypadku stwierdzenia braku warunków.Zmiany te mają na celu rozwiązanie problemu „blokowania mocy przyłączeniowych” w związku z wydanymi, a nie realizowanymi warunkami przyłączenia – stwierdza się w uzasadnieniu. Umowy o przyłączenie do sieci o napięciu wyższym niż 1kV będą wygasały w przypadku, gdy podmiot przyłączany do sieci w określonym terminie nie wykaże, że zdobył odpowiednie pozwolenie na budowę.Elektrownia atomowa na Pomorzu – środki zabezpieczoneMinister Motyka poinformował także, że zostały zabezpieczone środki na budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Powstanie w gminie Choczewo na Pomorzu i ma składać się z trzech bloków z reaktorami Westinghouse AP1000. Jej moc wyniesie do 3750 MW.Zgodnie z ostatnimi deklaracjami przedstawicieli rządu, wylanie tak zwanego pierwszego betonu jądrowego pod pierwszy reaktor w Lubiatowie ma nastąpić w 2028 roku, a wykonawcy – konsorcjum Westinghouse-Bechtel deklarują, że od tego momentu potrzebują siedmiu lat na zakończenie budowy pierwszego bloku.Należąca w 100 proc. do Skarbu Państwa spółka Polskie Elektrownie Jądrowe jest inwestorem i przyszłym operatorem powstającej na Pomorzu pierwszej elektrowni jądrowej w ramach Programu Polskiej Energetyki Jądrowej. We wrześniu 2024 roku Polska powiadomiła Komisję Europejską o planie wsparcia spółki w budowie elektrowni.Zakłada się zastrzyk kapitału w wysokości około 14 mld euro, pokrywający 30 proc. kosztów projektu, a także gwarancje państwowe obejmujące 100 proc. długu zaciągniętego przez PEJ w celu sfinansowania inwestycji oraz tak zwany kontrakt różnicowy, zapewniający stabilność przychodów przez cały okres eksploatacji elektrowni wynoszący 40 lat.Czytaj także: Ceny prądu w 2026 roku. Podano ile wyniosą opłaty