Interweniowała policja. Na lotnisku we włoskim Brindisi wybuchły zamieszki. Ponad stuosobowa grupa pasażerów okupuje płytę lotniska, domagając się do lotu do stolicy Albanii Tirany. Interweniowały oddziały policji i karabinierów. Lokalne media informują, że niepokoje rozpoczęły się w środę około godziny 3 rano. Dwa samoloty linii Wizzair lecące z Bergamo i Bolonii do Tirany nie mogły dotrzeć do stolicy Albanii z powodu niekorzystnych warunków pogodowych. Nakazano awaryjne lądowanie w Brindisi.Maszyny przewoziły łącznie około 400 pasażerów. Media informują, że nie zostali oni powiadomieni o zmianie planów i długo czekali na informacje, co dalej. Wobec tego około 150 osób przedarło się przez kontrolę bezpieczeństwa, omijało bramki i skierowało się w stronę strefy zastrzeżonej i pasa startowego.Policja i karabinierzy na miejscuZbuntowani pasażerowie obstawili dwa samoloty i domagają się podróży do Albanii. Na miejsce skierowano oddziały policji, karabinierów i funkcjonariuszy Guardia di Finanza.Kilkadziesiąt osób skorzystało z propozycji podróży autokarem do rzymskiego lotniska Fiumicino i lot stamtąd do Tirany. Rozważana jest również możliwość wysłania protestujących promem z Brindisi do Wlory w Albanii.Władze zapewniają, że protest nie spowodował żadnych opóźnień na lotnisku w Brindisi, choć spowolnił pracę portu.Czytaj także: Polscy turyści utknęli w Jemenie. Pojawia się szansa na powrót do domu