Wielka kariera w najlepszej lidze świata. Przez dwanaście lat straszył rywali na parkietach NBA. Wycisnął z kariery więcej niż ktokolwiek przypuszczał, będąc nie tylko znakomitym ambasadorem koszykówki, ale również... Polski. Marcin Gortat osiągnął na parkietach najlepszej koszykarskiej ligi świata bardzo wiele. A wszystko zaczęło się w Orlando, dokąd udał się wraz z Robertem Rzepnikowskim z TVP Info. Do NBA trafił w 2007 roku po występach w Niemczech, a pierwsze sezony spędził w Orlando, gdzie „uczył się” ligi u boku Dwighta Howarda i w 2009 roku dotarł do finałów NBA. Już wtedy dał się poznać jako solidny, fizyczny środkowy, który zna swoje miejsce na parkiecie i potrafi pracować na sukces zespołu.Prawdziwy przełom przyszedł jednak w Phoenix Suns i później w Washington Wizards. To tam Gortat stał się podstawowym centrem, regularnie notując double-double i budując swoją markę jednego z najlepszych „pick-and-rollowych” środkowych w lidze. W Waszyngtonie stworzył bardzo efektywny duet z Johnem Wallem, a jego gra – oparta na twardej obronie, zbiórkach i inteligentnym poruszaniu się bez piłki – była podręcznikowym przykładem roli nowoczesnego centra zadaniowego.Karierę w NBA zakończył w 2019 roku po 12 sezonach, w trakcie których rozegrał ponad 800 meczów w sezonie zasadniczym. Gortat zapisał się w historii nie jako gwiazda pierwszych stron, ale jako zawodnik, który dzięki pracy, konsekwencji i koszykarskiej inteligencji wywalczył trwałe miejsce w lidze zdominowanej przez największe nazwiska świata – i na długo pozostanie punktem odniesienia dla kolejnych polskich graczy marzących o NBA.Kilka lat po zakończeniu tej pięknej kariery, Gortat wrócił tam, gdzie wszystko się zaczęło – do Orlando. W niezwykłej wyprawie towarzyszył mu dziennikarz TVP Info, Robert Rzepnikowski. Reportaż można oglądać tutaj: