Rośnie liczba ofiar. Co najmniej 35 osób zginęło podczas protestów, które rozlały się w wielu miastach Iranu. Początkowo koncentrowały się one głównie na drożyźnie, ale ostatnio doszły postulaty wymierzone w teokratyczny reżim totalitarny. Władze w Teheranie próbują przekupić protestujących równowartością 7 dolarów miesięcznie. Protesty trwają od 28 grudnia ubiegłego roku. Wśród ofiar śmiertelnych jest czworo dzieci i dwóch członków sił bezpieczeństwa. Służby zatrzymały około 1200 osób. Protesty odbyły się w 250 lokalizacjach w 27 z 31 irańskich prowincji – podała sieć informacyjna HRANA, która opiera swoje informacje na danych od aktywistów w Iranie.Półoficjalna irańska agencja informacyjna Fars, która ma bliskie kontakty z paramilitarną Gwardią Rewolucyjną, poinformowała w poniedziałek wieczorem, że w demonstracjach zostało rannych około 250 policjantów i 45 członków ochotniczych oddziałów Basidż, organizacji paramilitarnej należącej do Gwardii Rewolucyjnej.W środę największe protesty wystąpiły w okolicach Wielkiego Bazaru w Teheranie, który był zarzewiem obecnych napięć. Podczas tłumienia służby użyły gazu łzawiącego przy miejscowym szpitalu. Użycie gazu przeciwko szpitalowi było drugim przypadkiem ataku na placówkę medyczną. Wcześniej ucierpiał szpital w Ilam, mieście położonym w zachodnim Iranie w pobliżu granicy z Irakiem.Bazar ostoją protestującychLudzie wyszli na ulice, głównie w okolice bazarów, mających kluczowe znaczenie w kulturze Irańczyków, także między innymi w Tebrizie, Szirazie. Właściciele sklepów w portowym mieście Bandar Abbas, gdzie mieści się główna baza Marynarki Wojennej Iranum, zamknęli swoje sklepy i skandowali: „Śmierć Chameneiemu!”.Protesty to efekt obniżenia jakości życia Irańczyków i drożyzny, będących efektem między innymi międzynarodowych sankcji i zmaganiami Iranu po 12-dniowej wojnie z Izraelem w czerwcu 2025 roku. Kurs irańskiej waluty, riala, załamał w grudniu, wynosząc 1,4 mln riali za dolara. W 1979 roku kiedy został obalony szach Iranu, i ajatollahowie przejęli władzę, cena dolara wynosiła 7 riali.Eksperci oceniają, że obecne protesty są największe od 2022 roku. Tamte były wywołane śmiercią przetrzymywanej w areszcie za nieprawidłowe noszenie hidżabu 22-letniej Mahsy Amini. Według szacunków organizacji broniących prawa człowieka w brutalnie tłumionych wystąpieniach zginęło wówczas ponad 550 osób, w tych co najmniej 68 nieletnich.Rząd chce przekupić IrańczykówAby uspokoić nastroje w społeczeństwie, rząd zapowiedział, że co miesiąc Irańczycy otrzymywać będą kupony o wartości około 7 dolarów według kursu rynkowego. Będzie można je wymieniać na podstawowe produkty spożywcze. Rząd przyznał, że istnieje ryzyko inflacyjne. Fatemeh Mohajerani, rzeczniczka rządu, powiedziała reporterom w niedzielę, że taka polityka może podnieść ceny niektórych podstawowych towarów o 20 do 30 procent. Socjolog Taghi Azad Armaki wskazał w rozmowie z gazetą „Shargh”, że niepokoje społeczne odzwierciedlają „narastające, nierozwiązane problemy społeczne i polityczne”. Podkreślił, że trudności gospodarcze obnażyły głębokie podziały w irańskim społeczeństwie. „Te luki podkopały kapitał społeczny rządu i spotęgowały obawy o przyszłość kraju” – przekonywał.Być może reżim obawia się o swoją przyszłość i podjął działania zabezpieczające. Brytyjski poseł Tom Tugendhat powiedział, że pojawiły się doniesienia o lądowaniu rosyjskich samolotów transportowych w Teheranie i wywiezieniu z Iranu dużych ilości złota. Zapytał, czy rząd mógłby poinformować parlamentarzystów o doniesieniach, które „sugerują, że sam reżim przygotowuje się do życia po upadku”.W odpowiedzi brytyjski minister ds. Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej Hamish Falconer stwierdził, że „nie jest w stanie udzielić szczegółowych informacji” na temat doniesień. Dodał, że Wielka Brytania uważa wolność zgromadzeń i prawo do protestów za „niezbywalne prawa narodu irańskiego” i powinny być respektowane przez irański rząd.Reza Pahlawi, syn ostatniego wygnanego szacha, powiedział w wywiadzie dla amerykańskiej stacji Fox News, że podjął się „poprowadzenia tej transformacji od tyranii do przyszłej demokracji”. Zaznaczył, że jego celem jest pokojowa zmiana „poprzez referendum narodowe i zgromadzenie konstytucyjne”. Zapewnił także, że jest „bardziej niż kiedykolwiek gotowy wkroczyć do Iranu” na „ostateczną bitwę”. „Moją rolą jest pomóc moim rodakom osiągnąć ten cel… Jestem bezstronny co do ostatecznego rezultatu, o ile będzie to świecka demokracja” – dodał.Donald Trump grozi interwencjąPrezydent USA Donald Trump zapowiedział w miniony piątek, że Stany Zjednoczone przyjdą z odsieczą irańskim demonstrantom, jeżeli rząd będzie zabijać protestujących. „Jeżeli władze w Teheranie będą strzelać i brutalnie zabijać manifestantów, USA przyjdą im z odsieczą” – napisał na platformie Truth Social. „Jesteśmy uzbrojeni i gotowi do akcji” – dodał.We wtorek komisja spraw zagranicznych Izby Reprezentantów USA, w której większość stanowią Republikanie, poinformowała, że demonstranci w Iranie „podnoszą się i przejmują całe miasta”. „Protestujący przeciwko reżimowi buntują się i zajmują całe miasta. Irańczycy mają już dość tyrana ajatollaha i jego morderczych mułłów. Uścisk irańskiego reżimu słabnie” – napisał Komitet na X.Irańska armia grozi USAGenerał dywizji Amir Hatami, dowódca irańskiej armii, ostrzegł w środę Stany Zjednoczone i Izrael przed ingerowaniem w wewnętrzne sprawy Iranu. Przekonywał, że demonstracje są normalnym zjawiskiem w każdym kraju, ale próby szybkiego przekształcenia ich w zamieszki świadczą o zaangażowaniu czynników zewnętrznych – podały irańskie media państwowe.Twierdził, że retoryka i interwencje zagraniczne będą traktowane jako wrogie zachowanie i ostrzegł, że irańskie siły zbrojne są teraz lepiej przygotowane niż przed niedawnym 12-dniowym konfliktem. Dodał, że każdy błąd przeciwnika wywoła silniejszą reakcję.Władze nasiliły działania represyjne wobec Irańczyków. Wprowadzono wzmożoną cenzurę wiadomości i większe ograniczenia dostępu do internetu. Ajatollah Ali Chamenei, duchowy przywódca Republiki Islamskiej, początkowo przyznawał, że protestujący „mają rację” i że sytuacja gospodarcza w Iranie „nie jest stabilna”, ale potem odrzucił jakąkolwiek propozycję ugody z osobami, które nazwał „uczestnikami zamieszek”. Reżim nasilił konfrontacyjną retorykę, jednocześnie twierdząc, że w kraju jest spokojnie.Czytaj także: Przywódca Iranu wyśmiał twierdzenia Trumpa. „Niech śni dalej”