Rosną obawy. Niespodziewany temat debaty prezydenckiej w... Portugalii. Kandydaci obawiają się, że Donald Trump może chcieć przejąć należący do ich kraju archipelag Azorów. Wśród jedenastu uczestników dyskusji transmitowanej przez publiczną telewizję RTP przeważały opinie, że w razie zajęcia przez USA Grenlandii, o co zabiega Trump, kolejnym celem jego zakusów stałyby się położone na Atlantyku Azory.Portugalscy politycy, zarówno z prawicy, jak i lewicy, wyrazili zaniepokojenie wysuwanymi przez prezydenta USA żądaniami przejęcia należącej do Danii wyspy. Wyrażali obawy, że istnieje realna groźba, iż władzom USA nie wystarczy też korzystanie z bazy wojskowej na azorskiej wyspie Terceira.W sondażach przedwyborczych przewodzą politycy prawicy i centroprawicy: Andre Ventura z partii Chega, Luis Marques Mendes z rządzącej krajem koalicji Sojuszu Demokratycznego, a także niezależny kandydat Henrique Gouveia e Melo – admirał portugalskiej marynarki wojennej w stanie spoczynku.Co Amerykanie robią na Azorach?Amerykańskie wojska stacjonują na terytorium Portugalii nieprzerwanie od 1944 r., kiedy za sprawą Brytyjczyków korzystających z bazy wojskowej Lajes pojawiły się na Terceirze w ostatnich miesiącach II wojny światowej.Strategiczne położenie Azorów na Atlantyku i znajdujące się tam wojska amerykańskie okazały się w 1949 r. jednym z głównych argumentów za zaproszeniem Portugalii do współtworzenia NATO.Aktualną obecność wojsk USA na wyspie Terceira reguluje amerykańsko-portugalska umowa z 1995 r., która przewiduje, że siły powietrzne Stanów Zjednoczonych mogą korzystać z bazy wojskowej Lajes do celów związanych z działaniem NATO.Na Terceirze stacjonuje obecnie 165 amerykańskich żołnierzy wspieranych przez 400 portugalskich pracowników bazy Lajes.Czytaj też: Echa operacji USA w Wenezueli. „Wojna narzędziem realizacji interesów”