Węgier odszedł w wieku 70 lat. Ceniony węgierski reżyser filmowy Bela Tarr, znany m.in. z takich filmów jak „Szatańskie tango” i „Harmonie Werckmeistera”. Był porównywany do Michelangelo Antonioniego. Zmarł w wieku 70 lat po długiej chorobie, o czym poinformowała agencja AFP, powołując się na węgierskie media. Tarr, według jego własnych relacji, inspirował się twórczością Andrieja Tarkowskiego, a także malarstwem Petera Bruegla i Hieronima Boscha. Był stosunkowo mało znany poza Węgrami, ale krytycy i prasa branżowa uznawali go za jednego z najwybitniejszych filmowców epoki. Zmarł węgierski reżyser Bela TarrFilm „Koń turyński” z 2011 roku, zrealizowany przez Tarra wspólnie z żoną Agnes Hranitzky otrzymał Srebrnego Niedźwiedzia – Nagrodę Grand Prix Jury – na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie.Jak podał niemiecki dziennik „Tagesspiegel”, węgierska premiera obrazu została opóźniona, ponieważ w wywiadzie dla gazety reżyser skrytykował rząd premiera Viktora Orbana i oskarżył go o prowadzenie „wojny kulturowej” przeciw artystom i intelektualistom.Mimo sukcesu filmu i entuzjastycznych recenzji Tarr ogłosił, że „Koń turyński” był jego ostatnim filmem fabularnym.Współpracował na stałe z pisarzem i scenarzystą Laszlem Krasznahorkaiem, laureatem literackiej Nagrody Nobla, oraz ze swą żoną, montażystką filmową, którą nazywał współreżyserką swych filmów.Czytaj także: Znamy nominowanych do literackiego Nobla sprzed 50 lat. Są i Polacy